Bp Mendyk po wygranym procesie o zniesławienie: wiedziałem, że muszę się bronić

"Robię to, co należało zrobić. Nie możemy dawać przyzwolenia na kłamstwo i odbieranie komukolwiek dobrego imienia. Od początku całej sprawy wiedziałem, że muszę się bronić" - przyznał bp Marek Mendyk.

W środę 20 marca w Sądzie Okręgowym w Świdnicy zakończyła się sprawa przeciwko Ringier Axel Springer Polska. Biskup świdnicki oskarżył wydawcę tygodnika „Newsweek” i portalu „Onet” o naruszenia dóbr osobistych. Bp Mendyk wygrał proces. Wyrok zapadł 20 marca 2024 r.

ZOBACZ>>> Bp Mendyk wygrywa z „Newsweekiem”, który oskarżał go o pedofilię

Ta sprawa obnaża hipokryzję i mówienie nieprawdy oraz przypisywanie pedofilii księżom. Po prostu medium w żaden sposób nie wykazało prawdziwości tego pomówienia. Nie wykazało staranności i rzetelności i poza pomawiającym nie przedstawiło żadnego dowodu. Ta sprawa pokazuje, że to był personalny atak z ewidentnym złamaniem prawa. Mam taką nadzieję, że to będzie ostrzeżenia dla innych redakcji – mówi mec. Artur Wdowczyk, adwokat bp. Marka Mendyka.

Dodaje, że to nie ostatni proces. Biskup wytoczył sprawę także przedstawicielom Agory (wydawcy Gazety Wyborczej) i dziennikarce z wrocławskiego oddziału, a w późniejszym czasie zamierza także spotkać się w sądzie z samym oskarżycielem – Andrzejem Pogorzelskim.

Robię to, co należało zrobić. Nie możemy dawać przyzwolenia na kłamstwo i odbieranie komukolwiek dobrego imienia. Od początku całej sprawy wiedziałem, że muszę się bronić i z odwagą postawić pytanie Jezusa do sługi arcykapłana: „Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego mnie bijesz?” – komentuje biskup świdnicki.

Nie było podstaw do podjęcia postępowania

Na początku sierpnia 2022 r. na łamach tygodnika „Newsweek” i portalu „Onet” pojawił się wywiad z byłym klerykiem Andrzejem Pogorzelskim, który oskarżył bp. Marka Mendyka o molestowanie go w dzieciństwie. Mimo przedawnienia i braku dowodów informację szybko podchwyciły inne media wywołując poruszenie w opinii publicznej i falę hejtu wylewaną na biskupa świdnickiego.

W odpowiedzi na oskarżenie bp Marek Mendyk wydał oświadczenie, w którym zdecydowanie zaprzeczył zarzutom i zapowiedział walkę o swoje dobre imię. Sprawą zajęła się prokuratura, która szybko zakończyła śledztwo nie widząc podstaw do podjęcia postępowania.

Biskup świdnicki zwrócił się także do metropolity wrocławskiego abp. Józefa Kupnego o zbadanie sprawy od strony prawa kanonicznego. O całej sytuacji poinformował także Nuncjaturę Apostolską w Polsce wyrażając gotowość do współpracy w celu wyjaśnienia całej sytuacji. Tu jednak również zakończono postępowanie z braku uzasadnionych i konkretnych dowodów.

PRZECZYTAJ TEŻ>>> Bp Marek Mendyk oczyszczony z oskarżeń

Bp Mendyk wygrał pierwszy proces

W związku z tym pod koniec ubiegłego roku biskup świdnicki postanowił zgodnie z zapowiedzią bronić swojego dobrego imienia wytaczając procesy z powództwa cywilnego. Pierwszy z nich, przeciwko Ringier Axel Springer Polska, ruszył 11 grudnia.

Jego efektem jest wyrok, który zapadł 20 marca 2024 r. i został opublikowany dwa dni później. Sąd Okręgowy w Świdnicy zobowiązał stronę pozwaną do „zamieszczenia w terminie 7 dni od daty prawomocności wyroku na stronie internetowej www.newsweek.pl przeprosin”, usunięcia ze strony artykułu „Biskup oskarżony o molestowanie chce „wyjaśnienia sprawy”, wpłaty na rzecz Stowarzyszenia Charytatywno-Opiekuńczego im. bł. Teresy Gerhardinger przy Domu Pomocy Społecznej dla Dzieci w Świebodzicach 50 tys. zł i pokrycia kosztów procesu. Wyrok nie jest prawomocny.

ks. Przemysław Pojasek Rzecznik Prasowy Świdnickiej Kurii Biskupiej/KAI