Franciszek do Polaków: módlmy się o miłosierdzie dla świata, który oddala się od Boga
Franciszek nawiązał do Niedzieli Miłosierdzia Bożego, ustanowionej przez Jana Pawła II, „jak tego pragnął Pan Jezus za pośrednictwem św. Faustyny Kowalskiej prawie sto lat temu”. Dziś, gdy świat jest doświadczany coraz bardziej przez wojny i oddala się od Boga, nade wszystko potrzebujemy Miłosierdzia Ojca. Dlatego wznośmy do Chrystusa modlitwę: „dla Twojej bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata” – zaapelował do Polaków.
W cotygodniowej katechezie papież kontynuował rozważania na temat gorliwości w niesieniu Ewangelii, odwołując się do nauczania św. Pawła. Papieską katechezę streścił po polsku red. Krzysztof Bronk, z Sekcji Polskiej Radia Watykańskiego:
W kolejnej katechezie o zapale apostolskim zastanawiamy się dziś nad gorliwością, którą św. Paweł opisuje w swoich listach, nie lekceważąc przy tym gorliwości wypaczonej, bo sam popadł w to niebezpieczeństwo przed swym nawróceniem.
W zrozumieniu cech prawdziwej gorliwości pomocny jest tekst, który usłyszeliśmy na początku audiencji, w którym św. Paweł opisuje zbroję do walki duchowej. Należy do niej gotowość głoszenia dobrej nowiny, w którą trzeba się obuć. Metafora ta nawiązuje do proroctwa Izajasza, który mówi o nogach zwiastuna dobrej nowiny. Ci, którzy głoszą są niejako stopami ciała Chrystusa, jakim jest Kościół. Nie ma głoszenia bez ruchu, bez wyjścia, bez inicjatywy.
Nie głosi się Ewangelii stojąc w miejscu, przy biurku czy przy komputerze i zastępując kreatywność głoszenia czynnością „kopiuj-wklej”, ideami zaczerpniętymi z różnych miejsc. Ewangelię głosi się w ruchu. Głosiciel jest gotów do wyruszenia w drogę i wie, że Pan przechodzi w sposób zaskakujący. Musi więc być wolny od schematów i przygotowany na działanie niespodziewane i nowe.
Ten, kto głosi Ewangelię nie może być skostniały w niewoli przewidywalności lub w tym, że „zawsze tak robiono”, ale gotów jest iść za mądrością, która nie jest z tego świata, jak mówi św. Paweł, powiadając o sobie: „mowa moja i moje głoszenie nie miały nic z uwodzących przekonywaniem słów mądrości, lecz były ukazywaniem ducha i mocy, aby wiara wasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej” (1 Kor 2, 4-5).
kh, KAI/Stacja7



