30 lat temu skradziono otaczaną czcią figurkę Dzieciątka Jezus. Poszukiwania nie przyniosły rezultatu

Przed 30 laty, 1 lutego 1994 roku, z kościoła Santa Maria Aracoeli w Rzymie skradziono liczącą 500 lat i „Santo Bambino” z drewna oliwnego. Wszelkie poszukiwania i apele do tej pory nie przyniosły rezultatu.

Fakt, że teraz jest to tylko kopia, nie powstrzymuje Rzymian i pielgrzymów przed odwiedzaniem i pisaniem do niego listów z prośbami: Dzieciątko na rzymskim Kapitolu wciąż otrzymuje wiele listów każdego roku od par pragnących mieć dzieci, od dzieci i innych wierzących z całego świata. Listy są często adresowane: „Santo Bambino – Roma”.

Santo Bambino występuje pod różnymi nazwami. Nazywane jest również „Bambinello” („Małe Dziecko”) lub „Er Pupo de Roma” („Dziecko Rzymu”). Podkreśla to bliski związek Rzymian z figurką, którą podobno wyrzeźbił franciszkański zakonnik z kawałka drewna oliwnego w Ogrodzie Getsemani w Jerozolimie w XV wieku. Figura zaczęła być czczona najpóźniej pod koniec XVIII wieku. Z tamtego okresu są udokumentowane pierwsze pielgrzymki do Santo Bambino – na krótko przed tym, jak wojska francuskie skonfiskowały go, ale wkrótce potem zwróciły.

Legenda mówi, że sama figurka odbyła specjalną podróż: anioły ukończyły malowanie figury w nocy, podczas gdy artysta spał. W drodze do Wiecznego Miasta skrzynia zawierająca Santo Bambino wypadła za burtę na wzburzonym morzu, jednak w cudowny sposób płynęła za statkiem i dotarła do celu.

Cuda są związane nie tylko z historią powstania figury: mówi się również, że ona sama czyni cuda. Wiara ta szybko rozprzestrzeniła się w Rzymie. Mówi się, że Bambinello ma działanie lecznicze. W XIX wieku chory szlachcic z rodziny Torlonia poprosił o przyniesienie figurki do jego łóżka. Wbrew przewidywaniom lekarzy pokonał chorobę. Od tego czasu franciszkanie, których kościołem klasztornym był Santa Maria Aracoeli, otrzymywali regularne prośby od Rzymian mających nadzieję na cudowne uzdrowienie od Bambino. Podobno aż do początku XX wieku powóz Torlonich był stale w pogotowiu, aby w nagłych wypadkach przywieźć Dzieciątko Jezus do chorych.

Po kradzieży w 1994 roku policja uważała za niemożliwe, aby 60-centymetrowa drewniana figurka nie odnalazła się. Zakładano, że złote ozdoby zostaną spieniężone, ale sama figurka była zbyt znana, by ją sprzedać. Franciszkanie odrzucili oferty różnych osób prywatnych dotyczące zapłacenia okupu. Nie odniósł również skutku apel do anonimowych złodziei wystosowany przez więźniów rzymskiego więzienia Regina Coeli. Franciszkanie postanowili więc wykonać kopię Dzieciątka Jezus.

Dziś „Er Pupo” – a raczej jego kopia – nie opuszcza już kościoła na Kapitolu, by udać się do łóżka chorego. Przez większą część roku figurę można odwiedzać w kaplicy po lewej stronie absydy. Tam siedzi na tronie ze złotą koroną, w bogato haftowanej szacie. Na oddawanie czci figurce oficjalnie zezwolił w 1894 r. Papież Leon XIII (1878-1903) i kazał ją ukoronować.

Każdego roku w Boże Narodzenie Dzieciątko jest wyjmowane z kapliczki i układane na kolanach Maryi w żłóbku. Dzieci mogą wtedy recytować wiersze dla Bambinello. 6 stycznia, po uroczystej procesji, figurka jest przenoszona na Plac Kapitoliński przed kościołem. Stamtąd figurką Bambinello jest udzielane błogosławieństwo miastu Rzym.

Znaczenie Santo Bambino dla Rzymian, pielgrzymów i turystów pozostaje niezmienne do dziś. Czy to w czasie choroby, czy w celu pobłogosławienia nowonarodzonego dziecka, czy też spełnienia dziecięcego życzenia: wiele osób odwiedza Bambinello każdego dnia, a niektórzy są głęboko przekonani, że nadal czyni ono cuda, nawet jako kopia.

ZOBACZ TEŻ: Czy Jezus miałby konto na Facebooku?

KAI