Ukraińcy na ŚDM: dajemy świadectwo naszego istnienia
O. Roman zauważa, że jadą do Portugalii, aby świadczyć o miłości, która popycha ich do obrony ojczyzny, do radykalizmu, w którym gotowi są oddać życie w obronie innych. Jak przyznaje, wyjazd to trudne wyzwanie, bowiem wszyscy uczestnicy jakoś ucierpieli w wyniku rosyjskiej agresji.
Niektórzy z ich bliskich nadal są na terytoriach okupowanych. Więc oni nie podróżują, oni pielgrzymują. Wszyscy idziemy na pielgrzymkę, ponieważ chcemy się modlić, a nie tylko dobrze się bawić. Idziemy, aby spotkać żywego Chrystusa i aby w naszych twarzach inni mogli rozpoznać Chrystusa cierpiącego z powodu grzechu. Myślę, że ta grupa młodych ludzi jest bardzo uprzywilejowana: mają bardzo głębokie rany i nie chcemy się nimi chwalić, ale jednocześnie chcemy pokazać, że istnieją. Młodzi Ukraińcy mają misję: dawania świadectwa prawdzie, bycia krzykiem własnego cierpiącego narodu, jak mówi papież Franciszek, ukraińskiego narodu udręczonego i kochanego. To ważne dla nas, abyśmy nie czuli się osamotnieni – podkreśla o. Demush.
Organizator pielgrzymki wspomina również niedawną wizytę bp. Americo Aguiara, portugalskiego koordynatora Światowych Dni Młodzieży, który odwiedził młodzież w Ukrainie. Jak zauważa, dla hierarchy „była to okazja, aby porozmawiać z młodymi ludźmi, zobaczyć i poczuć ból, łzy, wszystkie rany młodych ludzi, którzy cierpią z powodu wojny”. Mamy nadzieję, że biskup Aguiar zabierze ich na Światowe Dni Młodzieży w swoim sercu. I te smutki, te łzy, te rany młodych ludzi z Ukrainy zaniesie na ołtarz podczas Mszy Świętej, podczas modlitwy milionów młodych ludzi z całego świata – dodaje ukraiński duchowny.
ZOBACZ TEŻ: Franciszek do młodych: tylko Bóg może dać wam prawdziwe szczęście
KAI, kh/Stacja7



