„To jest bardzo trudny moment”. Kard. Ryś żegna się z Łodzią
Podczas spotkania w łódzkiej kurii ogłoszono w środę decyzję papieża Leona XIV o mianowaniu kard. Grzegorza Rysia nowym metropolitą krakowskim. W słowie skierowanym do zgromadzonych w kurii kard. Ryś przyznał: „Wiecie dobrze, że takie momenty są trudne, bo to jest bardzo trudny moment. Na takie chwile zawsze sięgam do Słowa. Nie ukrywam, że przez kilka dni chodziłem i myślałem, co dziś powiedzieć, i wszystko wydawało mi się niewłaściwe. Miałem jedynie nadzieję, że przyjdzie ta środa, otworzę rano Biblię i dostanę to, co mam powiedzieć. I dostałem”.
ZOBACZ: Jest nowy metropolita w Krakowie! Papież zdecydował
Następnie nawiązał do pierwszego czytania z Księgi proroka Daniela. Ono bardzo wyraźnie przestrzega przed przywłaszczaniem sobie tego, co należy do Boga. Biorę to do siebie bezpośrednio. Chcę wam powiedzieć, że długo się mocowałem, czy w ogóle mówić to w taki sposób, ale powiem: wy jesteście naczyniami Boga. Każdy z was. A to, co jest w tych naczyniach, należy do Boga – podkreślił kardynał.
Kard. Ryś nowym metropolitą Krakowa. „Nie chcę innego Kościoła niż ten”
Wspominając papieża Franciszka, dziś już jako administrator apostolski w Łodzi, kard. Ryś opowiedział o swojej modlitwie przy jego grobie.
Pojechaliśmy z kard. Konradem [Krajewskim] na grób papieża. Wszedłem po godzinach, klęknąłem i przez piętnaście minut nic do mnie nie docierało. Miałem absolutną pustkę. Mówiłem: „Ojcze Święty, powiedz mi coś, bo konklawe się zbliża”. I nic. Po pół godzinie zrozumiałem, dlaczego. Uświadomiłem sobie, że wszystkiego, w co wierzę w odniesieniu do Kościoła, nauczyłem się od niego. I że ja nie chcę innego Kościoła niż ten, którego uczył Franciszek: misyjnego, miłosiernego, otwartego, dialogicznego – tłumaczył kardynał.
Hierarcha podziękował zgromadzonym za wspólną posługę w Łodzi. Muszę zacząć od księży biskupów, bo za każdą ważną sprawą stali moi bracia biskupi. Nie wyobrażam sobie podejmować decyzji bez konsultacji z nimi. Bardzo dziękuję księdzu arcybiskupowi seniorowi. Wyjeżdżam z Łodzi z najpiękniejszym doświadczeniem spotkania z biskupem seniorem – prawdziwej bliskości i przyjaźni, także wtedy, gdy zapadały decyzje decydujące – powiedział.
Wspomniał także o nieobecnym z powodu choroby bp. Ireneuszu Pękalskim. Jestem mu bardzo wdzięczny. Przez wszystkie lata jako pierwszy podejmował namysł nad sprawami personalnymi i czynił to z absolutną lojalnością. To było piękne doświadczenie współpracy.
Kardynał wyraził również radość, że trzej biskupi pomocniczy pozostaną w Łodzi. Ksiądz biskup Marek [Marczak] jest na razie trochę zawieszony, ale takie rzeczy wcześniej czy później mijają – dodał.
PRZECZYTAJ TEŻ: Kard. Nycz specjalnie dla Stacji7 komentuje nominację w Krakowie. “Kraków czekał na takiego biskupa”
Były metropolita łódzki wymienił następnie najważniejsze pola działania, które – jak zaznaczył – mogły rozwijać się dzięki Bożej pomocy: Synod diecezjalny i Synod o synodalności, dzieła charytatywne i Caritas, Katechumenat dorosłych, Arena Młodych, Orszak Trzech Króli, seminaria (35+ i Redemptoris Mater), diakonat stały, działania ekumeniczne, Ekumeniczna Szkoła Biblijna, Szkoła Liturgii oraz nowo powołana komisja.
Jest jeszcze sprawa, którą kładę wam najgłębiej na serce. Nie ma wśród tych rzeczy ani jednej, która nie byłaby Boża, i ani jednej, która byłaby „rysiowa”. Nigdy nie wymyślałem dla Kościoła żadnej innowacji. Jestem przekonany, że aby budować Kościół, trzeba iść za Piotrem, słuchać go i czynić to, do czego prowadzi. Wszystko, co tu powstało, rodzi się z tego klucza – podkreślił kard. Ryś.
Wskazał również na postać Sługi Bożej Stanisławy Leszczyńskiej, pochodzącej z Łodzi położnej, która m.in. w Auschwitz pomagała ciężarnym kobietom. To figura, która zmienia myślenie o tym, co naprawdę ważne. Bardzo kładę ją wam na serce – wskazał.
Na zakończenie kard. Ryś zaprosił wszystkich na pożegnalną Mszę św. w sobotę 13 grudnia o godz. 12.00 w katedrze łódzkiej.
KAI, kh/Stacja7



