Prawie 18 tysięcy pątników w jeden dzień! Trwa pielgrzymkowy szczyt na Jasnej Górze

Tylko 13 sierpnia na Jasną Górę dotarło blisko 18 tysięcy pielgrzymów pieszych – to więcej niż w tym samym dniu przed rokiem. Dzisiejsze wejścia pielgrzymek rozpoczęły się już po godzinie piątej rano.

Wśród zmagań z tropikalnym żarem z nieba na Jasną Górę przez całą środę docierały kolejne pielgrzymki piesze, rowerowe i biegowe. „Być jak Carlo Acutis” starali się pątnicy kieleccy, o powołania kapłańskie i zakonne biskup z Kalisza Łukasz Buzun „wykręcił kilometry” na rowerze, a ministranci przybiegli w sztafecie. Prawie 3 tygodnie w drodze byli pątnicy z Pustkowa na Pomorzu Zachodnim, a z paulinem dotarli Słowacy.

„Wiara kilometrami zdobyta”

Najwięcej zmagań z upałem, deszczem, odciskami na stopach oraz innymi słabościami doświadczyli pątnicy tzw. dalekodystansowych pielgrzymek: szczecińskiej, koszalińsko-kołobrzeskiej i pelplińskiej.

Najdłuższą trasę, bo aż niemal 644 km pokonali pątnicy z Pustkowa w ramach pielgrzymki szczecińskiej. Magdalena pochodzi z Wyszkowa pod Warszawą i na pielgrzymkę wyruszyła po raz pierwszy w życiu. Miała ważną intencję, bo obiecała podziękować Maryi za uratowane życie, dlatego szukała w Internecie najdłuższej pielgrzymki w Polsce. Tak dowiedziała się o Pustkowie. Z kolei Aneta pochodzi z Oleśnicy. Z okazji 50 urodzin poprzez najdłuższą pielgrzymkę w Polsce chciała podziękować za dar życia, rodziców, za rodzeństwo, za męża i dzieci.

Oprócz pomocy „z góry” jak mówią, w długiej wędrówce wsparciem są ludzie. Np. wierni z proboszczem parafii w Krzyżu Wielkopolskim jak co roku, od 25 lat, już o 4 rano dowieźli pątnikom diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej śniadanie. Zawsze przyjeżdżamy w nocy, dzisiaj byliśmy o godzinie czwartej nad ranem. Rozstawiamy stoły przed autokarem i karmimy. Jest ciasto, są kanapki, jest ciepła kawa, jest herbata – wyjaśnia proboszcz.

W moherowym berecie…za ciepło

Młodzi uśmiechają się do wyobrażeń niektórych o pielgrzymowaniu, że pielgrzymka jest dla księży i seniorów, „kochanych babć w moherowych beretach”. Jedna z grup rzeszowskich głosiła na swoim transparencie, że „Kościół jest młody”, nie tylko świeżością i aktualnością Jezusowej Dobrej Nowiny, ale też wiekiem, tych, którzy go z entuzjazmem tworzą. I wszyscy podkreślają, że nie metryka, nie pesel, ale duch jest ważny.

88-letnia Stefania Biernat połowę niemal swego życia pielgrzymuje na Jasną Górę, bo przyszła po raz 40. Kaliskim zwyczajem także 40 raz pieszo wróci po odpuście Matki Bożej Zielnej do domu. Ta siła? To wszystko dzięki Boziuni i Matuchnie. Ja proszę Matuchnę i Matuchna mi daje siły. Mam trójkę dzieci, męża pochowałam, dzieci mam dobre i dobrze żyję – mówiła sędziwa pątniczka.

We wszystkich pielgrzymkach odnotowano znaczny wzrost udziału młodzieży, młodych małżeństw i rodzin z dziećmi. Oświadczyny czy śluby to też jedne z częstych wydarzeń podczas pielgrzymek pieszych czy rowerowych na Jasną Górę.

To w drodze do Częstochowy wiele i wielu wypatrzyło swoją „drugą połówkę”, tak jest w przypadku i tegorocznych nowożeńców i narzeczonych. Marek Kuza z Pieszej Pielgrzymki Kieleckiej wychodził aż 2 600 km, zanim poznał swoją żonę Kasię. A ślub wzięli oczywiście na pielgrzymkowym szlaku.

ZOBACZ TEŻ>>> Ślub na pielgrzymce. Wzruszenie wśród pątników [ZOBACZ]

Biskup na rowerze, a ministranci biegiem

W intencji powołań kapłańskich i zakonnych biskup z Kalisza Łukasz Buzun „wykręcił kilometry” na rowerze, a ministranci przybiegli w sztafecie. 21 ministrantów, 2 księży i kleryk, który biegał już jako ministrant, w sztafecie pokonali ok. 170 kilometrów, przekazując sobie po 1 kilometrze pałeczkę sztafetową, w której zamieszczono ponad 160 intencji.

Natomiast biegacze z diec. radomskiej pokonywali kilometry i własne słabości w intencji pokoju na świecie, za rodziny i Ojczyznę. O trzeźwość swoją i w narodzie modlili się z kolei uczestnicy radomskiej Trzeźwościowej Pielgrzymki Rowerowej.

Modlitwa o powołania w Kościele towarzyszyła od lat pątnikom szczecińskim.

Ks. Daniel Grocholewski, dyrektor logistyczny Szczecińskiej Pielgrzymki zwraca uwagę, że to pielgrzymka z terenów, gdzie ludzi wierzących jest niewielu, chociaż w deklaracjach może więcej. Tu na Pomorzu Zachodnim nie mamy takich tradycji, jakie są w innych diecezjach, dopiero tę tradycję budujemy, mamy też oczywiście tradycje, które przypłynęły po II wojnie światowej z różnych kierunków, ale musimy się sami odnaleźć też w nowoczesnych czasach – mówił kapłan.

Na jasnogórskim kanale YouTube odbywa się transmisja także wejść pieszych pielgrzymek. W wigilię uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny – 14 sierpnia –  wejścia pielgrzymek rozpoczęły się już po godzinie piątej rano.

KAI, pa/Stacja7