Kuzynka Franciszka zabrała głos przed konklawe. Tego oczekuje od nowego papieża
83-letnia zakonnica ze zgromadzenia salezjanek, siostra Ana Rosa Sivori, kuzynka papieża Franciszka od 1966 roku pracuje jako misjonarka w Tajlandii.
Nie można powiedzieć, że inni papieże przed Franciszkiem byli z dala od ludzi, robili to, co zawsze się robiło… Ale on odważył się pójść dalej (…), zmieniając tradycję, aby być bliżej ludzi. Często pytałam go: «Jorge, skąd bierzesz te słowa, które nie istnieją w żadnym słowniku?». A on na to: Ja je wymyślam! Więc słuchają – wspomina kuzynka siostra zmarłego papieża.
ZOBACZ TEŻ: Zagłuszacze i zakaz używania elektroniki. Kaplica Sykstyńska jest pilnie strzeżona
Jej dziadek i matka Franciszka byli rodzeństwem. Ana Rosa Sivori i Jorge Mario Bergoglio byli sobie bliscy już w dzieciństwie, a później do siebie pisali i dzwonili. Kontakty nie ustały także po wyborze na papieża.
Pisał do mnie listy, mam je wszystkie, wiele listów! – ujawnia zakonnica w rozmowie z redakcją włoskiego czasopisma „Popoli e Missione”.
PRZECZYTAJ: „Pokój łez” czeka na nowego papieża. Są w nim sutanny w trzech rozmiarach [ZOBACZ]
Podkreśla, że „Jorge od dziecka zawsze był osobą bardzo inteligentną, niczego nie pozostawiał przypadkowi, szedł prosto do celu. Zapisywał wszystko: przemówienia, spotkania, pomysły. To pochodziło z jego duszy, z wnętrza” – zaznacza kuzynka Franciszka.
Ma nadzieję, że przyszły papież zachowa jego otwartość. Od razu powiedziałam: «Duchu Święty, oświeć ich, aby ten, kto zajmie miejsce Franciszka, szedł tą samą drogą! Może wolniej, ale niech się nie cofa! – wyznaje siostra Ana Rosa.
KAI, kh/Stacja7




