Franciszek: modlitwa jest tlenem duszy, kto się nie modli, staje się swoim własnym Bogiem
Franciszek wygłosił w poniedziałek przemówienie do Kanoników Regularnych Laterańskich. Zakon ten świętuje w tym roku 200 lat od zjednoczenia dwóch jego gałęzi, co było uwieńczeniem procesu odnowy struktur po kasacjach, jakie przyniosła rewolucja francuska i rządy Napoleona.
ZOBACZ TEŻ: „Przy tej chrzcielnicy zostałem przyjęty do łaski Bożego synostwa”. Jan Paweł II o sakramencie chrztu
Jak wskazał Franciszek, w tym kontekście zakonnicy byli zdolni do podjęcia ważnych decyzji i przekształcili sytuację zagrażającą ich istnieniu w okazję do odrodzenia. Papież życzył im, aby pozwolili dać się ukierunkować przez cztery „gwiazdy”, na które wskazuje ich reguła.
Modlitwa, wspólnota, współdzielenie dóbr i duch służby Kościołowi: to są stałe waszego charyzmatu, «cztery gwiazdy», które nigdy nie gasną i które czynią wasz apostolat jasnym i aktualnym. Po pierwsze – modlitwa. Jest ona tlenem duszy. Kto się nie modli, staje się swoim własnym Bogiem, wszelki egoizm rodzi się z braku modlitwy. Proszę was, zróbcie rachunek sumienia, niech każdy z was powie sobie, ile godzin dziennie się modli. Każdy.
Po drugie – wspólnota, czyli bycie braćmi. Dam wam radę: nigdy nie plotkujcie o sobie nawzajem, nigdy! […] Plotkowanie jest plagą i niszczy społeczności. Żadnego plotkowania.
A potem współdzielenie dóbr – rzecz zawsze mądra… Diabeł wchodzi właśnie przez kieszenie. Pomyślmy, kiedy Jezus mówi: «nie możecie dwóm panom służyć, albo służycie Bogu…» – i tu spodziewałem się, że dopowie: „albo służycie diabłu”. On zaś mówi nie mówi: «diabłu», mówi: «pieniądzom», wydaje się jakby były one gorsze od diabła. To ciekawe. Diabeł wchodzi przez kieszenie, zawsze.
I czwarta stała, «duch służby Kościołowi». Nie żyć dla siebie, ale służyć. To cztery gwiazdy – zachęcił Franciszek.
PRZECZYTAJ: Bp Milewski: musimy gorąco modlić się o to, aby w przyszłości miał kto klękać przed ołtarzami
kh, KAI/Stacja7



