Abp Gänswein w mocnych słowach o drodze synodalnej. „Niemcy nie są miernikiem żywej i silnej wiary”
To przedsięwzięcie miało być podawane jako lekarstwo dla cierpiącego Kościoła na uzdrowienie w kryzysie nadużyć. Jak jednak wadliwa diagnoza może prowadzić do właściwej terapii? – powiedział abp Gänswein niemieckiemu magazynowi ilustrowanemu „Bunte”. Właściwą odpowiedzią na obecne wyzwania nie jest – jak powiedział – „spór i debaty o kwestiach strukturalnych czy władzy”.
Zdaniem arcybiskupa i wieloletniego sekretarza zmarłego papieża Benedykta XVI „chrześcijaństwo nie wyszło z mody”. Niemcy nie są miernikiem żywej i silnej wiary. Niestety – stwierdził abp Gänswein i jednocześnie przyznał, że „haniebna kwestia nadużyć wobec dzieci” jest „głęboką raną w Kościele, która wymaga uleczenia wszystkimi siłami”. To również się dzieje – powiedział i dodał: To, co jest jasne, to fakt, że każdy przypadek to o jeden przypadek za dużo.
„Haniebne i błędne oskarżenia”
W tym kontekście 66-letni duchowny wskazał na pracę kard. Josepha Ratzingera jako prefekta Kongregacji Nauki Wiary, a później jako papieża Benedykta XVI, który był „pionierem w radzeniu sobie z tym złem„. Przypomniał, że był pierwszym papieżem, który podczas swoich podróży apostolskich spotykał się z ofiarami nadużyć seksualnych. Ponadto jako głowa Kościoła zwolnił ponad 400 księży, którzy dopuścili się takich przestępstw. Oskarżanie go o wiedzę i tolerowanie tych czynów jest haniebne i błędne – zaznaczył.
KAI, pa, kh/Stacja7



