Abp Gänswein: niemiecka droga synodalna nie ma żadnej wiążącej mocy prawnej
Wieloletni sekretarz osobisty Benedykta XVI wyraził przekonanie, że wiara, jeśli traktuje się ją poważnie, obudzi się do nowego życia tylko poprzez prawdziwe osobiste nawrócenie i pogłębienie. Wprawdzie zakłada to osobisty wysiłek i determinację, ale jest to walka i pozostaje walką – podkreślił. Wyraził wątpliwości, czy niemiecka droga synodalna była właściwą odpowiedzią na kryzys nadużyć jakich dopuściły się osoby duchowne, tym bardziej, że „poruszone w tym procesie kwestie wykraczają daleko poza konieczną reakcję na kryzys nadużyć”. Jednocześnie dostrzega zagrożenie, iż „specjalne drogi” prowadzą poza jedność Kościoła powszechnego.
Arcybiskup Gänswein wyznał, że „modli się i ma nadzieję”, iż nie dojdzie do rozłamu. Z Rzymu śledzi z innej perspektywy rozwój wydarzeń w Niemczech: „Z tego punktu widzenia nie uważam drogi synodalnej za pomocną odpowiedź na rzeczywiste potrzeby wiernych. Jeśli jako kanonista mam ocenić całe przedsięwzięcie drogi synodalnej, to muszę powiedzieć, że nie ma ona żadnej wiążącej mocy prawnej w prawie kanonicznym. To nie jest kwestia geograficznej bliskości czy odległości, to jest trzeźwe stwierdzenie faktów”.
Abp Gänswein był w sobotę w sanktuarium Altötting, aby przedstawić swoje wspomnienia z czasów, gdy był prywatnym sekretarzem kardynała Josepha Ratzingera, czyli papieża Benedykta XVI, pod tytułem „Tylko prawda”. W wydarzeniu uczestniczył również wydawca Manuel Herder.
KAI, pa/Stacja7



