Małżonkowie odnowili przyrzeczenia ślubne. Odpust w parafii bł. Władysława z Gielniowa

Kard. Kazimierz Nycz przewodniczył w niedzielę 24 września sumie odpustowej w parafii bł. Władysława z Gielniowa. "Zachwycił warszawiaków piękną polszczyzną, ale uczył nas także małe krzyże dnia codziennego włączać w ofiarę krzyża Chrystusa" - mówił o patronie stolicy i parafii na Natolinie

W uroczystości odpustowej wzięli udział parafianie i warszawiacy, ale także przedstawiciele władz samorządowych, burmistrz Ursynowa Robert Kępa oraz wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska. 15-letnim zwyczajem, podczas Eucharystii 56 małżeństw obchodzących okrągłe jubileusze odnowiło przyrzeczenia ślubne.

– W świecie, w którym wiele małżeństw się rozpada i który przeżywa problemy demograficzne, wasze jubileusze są konkretnym owocem wpatrywania się w patrona Warszawy i parafii. Jesteście znakiem, że można przeżyć razem nawet 50 czy 60 lat. Bł. Władysław z Gielniowa był nie tylko twórcą poezji i wprowadzał język polski do Kościoła, ale był także wielkim czcicielem Męki Pańskiej. Doskonale wiedział, że każde powołanie wiąże się z krzyżem. Uczył nas, że te malutkie krzyżyki dnia codziennego trzeba dołączać do krzyża Chrystusa. Tym nam imponował – mówił w homilii kard. Kazimierz Nycz, prosząc małżonków, by pomagali innym, zwłaszcza młodym, szukać Pana Boga przez przykład własnego życia rodzinnego i małżeńskiego.

Metropolita warszawski zwrócił również uwagę na współczesny język debaty publicznej.

– Bywa pokrętny, pełen kompromisu i autocenzury, która sprawia, że człowiek nie mówi tego, co jest prawdą, ale to, co wypada powiedzieć. Nie bierze się odpowiedzialności za swój język w internecie, panuje poczucie swoistej bezkarności. Czy w tym kontekście Władysław z Gielniowa nie mógłby być dziś dla nas wzorem? Powróciliśmy do łaciny, ale nie takiej jak byśmy chcieli. Stała się ona symbolem nieładnego języka, za którym kryje się brak miłości, a czasem nienawiść – mówił.

Kard. Kazimierz Nycz dziękował także samorządowcom za to, że pamiętają o potrzebach powierzonych sobie ludzi.

– Dobrze, że budujecie szkoły, uniwersytety, miejsca kultury i rozwoju, ale pamiętajcie także, że człowiek ma także potrzeby religijne i duchowe. One również wymagają zaspokojenia, by człowiek mógł rozwijać się całościowo, tak jak przewidział to Pan Bóg. Patron Ewangelii krzyża niech uczy nas tego wszystkiego, co człowiek na tej ziemi powinien zrobić, by znaleźć się kiedyś w winnicy, do której zaprasza Jezus – dodał.

Po Eucharystii przed pomnikiem bł. Władysława z Gielniowa złożono wieńce i kwiaty.

„Gość Warszawski”