• language
    • polski
    • english
    • italiano
    • español
    • український
    • беларуская
  • Abp Adrian Galbas
  • Twitter
  • Facebook
  • Instagram
  • Youtube
  • Flickr
  • Wierni
  • Księża
  • Dziennikarze
  • Inne serwisy
    • Duszpasterstwo Rodzin
    • Arcybiskup Warszawski
    • Serwis informacyjny
    • Serwis dla katechetów
Archidiecezja Warszawska
  • Moja diecezja
    • Personalia
      • Arcybiskup Warszawski
      • Księża biskupi
      • Duchowieństwo
        • Funkcje ogólnodiecezjalne
        • Duszpasterze stanów i zawodów
        • Duszpasterstwo Szpitalne
        • Wyszukiwarka księży
      • Zmarli księża
    • Instytucje
      • Kuria Metropolitalna Warszawska
      • Sąd Metropolitalny
      • Caritas Archidiecezji Warszawskiej
      • Archiwum Archidiecezjalne Warszawskie
      • Muzeum Archidiecezji Warszawskiej
    • Miejsca
      • Parafie
      • Kościoły
        • ARCHIKATEDRA WARSZAWSKA
        • Świątynia Opatrzności Bożej
        • Wielkopostne Kościoły Stacyjne
        • Katalog kościołów
      • Sanktuaria
      • Zakony i zgromadzenia
      • Domy rekolekcyjne
      • Cmentarze
    • Edukacja
      • Seminaria duchowne
        • Wyższe Metropolitalne Seminarium Duchowne
        • Archidiecezjalne Seminarium Misyjne „Redemptoris Mater”
      • Uczelnie wyższe
        • Akademia Katolicka w Warszawie (AKW) – Collegium Joanneum
        • Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego
      • Szkoły katolickie
    • O Archidiecezji Warszawskiej
  • Moja parafia
  • Moja wspólnota
    • Wspólnoty
      • Droga Neokatechumenalna
      • Odnowa w Duchu Świętym
      • Ruch Światło-Życie
      • Woda Życia
      • Wspólnota Ruchu Focolari (Dzieło Maryi)
      • Wspólnota Emmanuel
      • Wspólnota Sant’Egidio
      • Ruch Rodzin Nazaretańskich Archidiecezji Warszawskiej
      • Wspólnota MAMRE
      • Franciszkański Zakon Świeckich
    • Duszpasterstwa
      • Duszpasterstwa akademickie
        • Duszpasterstwo Akademickie KOSTKA
        • Dominikańskie Duszpasterstwo Akademickie „Studnia”
        • Duszpasterstwo Akademickie „Dąb”
        • Duszpasterstwo Akademickie „Freta 10”
        • Duszpasterstwo Akademickie Ryba
        • Duszpasterstwo Akademickie „SANDAŁ”
        • Duszpasterstwo Akademickie i Postakademickie STUDENT+
        • Duszpasterstwo Akademickie św. Anny
        • Duszpasterstwo Akademickie UKSW
        • Duszpasterstwo Akademickie św. Jakuba na Ochocie
        • Duszpasterstwo Akademickie „Babel”
        • Latarnia – Duszpasterstwo Młodych na Wrzecionie
        • „BARANKI” Duszpasterstwo Akademickie św. Anny w Piasecznie
      • Duszpasterstwa młodych
        • Duszpasterstwo Młodych Dorosłych „Jonasz”
        • Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Archidiecezji Warszawskiej
        • MOST – duszpasterstwo młodych
        • Młode skrzydło
        • Mariańskie Duszpasterstwo Młodych
      • Duszpasterstwa dla kobiet
        • Dzielne Niewiasty
        • Formacja kobiet Ezer Kenegdo
        • Wspólnota mam przy parafii bł. Władysława
        • Wspólnota Szkoła Żon
      • Duszpasterstwo Nauczycieli
    • Ruchy i stowarzyszenia
      • Akcja Katolicka Archidiecezji Warszawskiej
      • Katolickie Stowarzyszenie Niepełnosprawnych Archidiecezji Warszawskiej
      • Bractwo Adoracji Najświętszego Sakramentu
      • Wspólnota Dorosłych 30+
  • Sakramenty
    • serwis
    • Chrzest
      • Katechumenat przed chrztem dorosłych
    • Bierzmowanie
      • Kursy przed bierzmowaniem dorosłych
    • Eucharystia
    • Pokuta i pojednanie
    • Namaszczenie chorych
    • Kapłaństwo
    • Małżeństwo
      • Kursy przedmałżeńskie
      • serwis dla narzeczonych
      • Duszpasterstwo Rodzin
  • Szukam pomocy
  • Informacje
    • Aktualności Archidiecezji Warszawskiej
    • Wiadomości
    • Zaplanuj dobrze swój dzień
    • Multimedia
Szukaj
  • Mapa
  • Wydarzenia
  • Parafie
  • Miejsca
  • Personalia
Jesteś tutaj: ArchWwa / Aktualności / Abp Adrian Galbas w Dzień Zaduszny: “Piekło nie jest miejscem przygotowanym prz...

Abp Adrian Galbas w Dzień Zaduszny: “Piekło nie jest miejscem przygotowanym przez Boga dla nieposłusznych”

2 listopada 2026Arcybiskup Warszawskidokumentacja
W Dzień Zaduszny metropolita warszawski abp Adrian Galbas poprowadził procesję żałobną do krypt Archikatedry Warszawskiej oraz przewodniczył Mszy Świętej, podczas której wybrzmiało “Requiem” Wolfganga Amadeusza Mozarta w wykonaniu Chóru i Orkiestry Polskiej Opery Królewskiej

Abp Adrian Galbas przewodniczył w Dzień Zaduszny procesji z modlitwą za zmarłych do krypt Archikatedry Warszawskiej, gdzie pochowani są m.in. arcybiskupi warszawscy i książęta mazowieccy. Po jej zakończeniu metropolita warszawski przewodniczył uroczystej Mszy Świętej, którą koncelebrowali kapłani Archidiecezji Warszawskiej. W liturgii uczestniczyło również liczne grono wiernych.

Podczas Eucharystii wybrzmiało “Requiem” Wolfganga Amadeusza Mozarta w wykonaniu Chóru i Orkiestry Polskiej Opery Królewskiej. Nie było to koncertowe wykonanie dzieła, lecz prawdziwa Mszą za zmarłych – tak, jak pierwotnie zamierzył to kompozytor.

Abp Galbas poświęcił swoją homilię piekłu. – Rok temu, podczas okazji takiej jak ta, wspomniałem krótko o czyśćcu i wówczas otrzymałem wiele próśb o podjęcie także refleksji nad piekłem. Pewna Pani zapytała wprost: „czy Kościół nadal wierzy w istnienie piekła, bo nic na ten temat nie słychać w homiliach” – wyjaśnił na początku.

Jak podkreślił, to oczywiste, że Kościół wierzy w istnienie piekła, ponieważ mówi o nim Pismo Święte. – O piekle wielokrotnie mówi sam Chrystus. Mówi o Gehennie, ogniu wiecznym, ciemnościach zewnętrznych, o płaczu i zgrzytaniu zębów – przypomniał abp Galbas, podkreślając, że “w nauczaniu Jezusa obrazy te mają przede wszystkim charakter ostrzeżenia. Mówią: nasze decyzje mają swoje konsekwencje”.

fot. archwwa.pl

– Tak, gdziekolwiek Chrystus mówi o piekle, robi to w jednym celu: nie po to, by nas straszyć i doprowadzić do rozpaczy, lecz aby przed piekłem ocalić. To ostrzeganie ma sens dlatego, że jesteśmy wolni, a więc – odwróciwszy się od Boga – zawsze możemy do Niego wrócić, nawet z największego zła i z największego dna. Jesteśmy wolni, zawsze możemy się więc nawracać, nawet w najbardziej ostatniej chwili życia – mówił.

Metropolita warszawski podkreślił, że “w rozważaniu o piekle najważniejsza jest nasza wolność”. – Chrześcijańskie myślenie o piekle nigdy nie zaczyna się od ognia, kary czy sądu, lecz właśnie od wolności. Wolność, czyli możliwość wybierania między dobrem a złem, jest podstawowym darem Boga. (…) Bóg kocha człowieka miłością nieskończoną, ale to od człowieka zależy, czy ten dar przyjmie i nań odpowie – mówił abp Galbas. 

– Właśnie tutaj pojawia się możliwość piekła. Wolny człowiek może realnie powiedzieć Bogu „nie”. Inaczej wolność byłaby pozorna. Piekło nie jest więc miejscem przygotowanym przez Boga dla nieposłusznych, jest raczej straszną możliwością ludzkiej wolności: możliwością odrzucenia Boga i odmowy wejścia w zjednoczenie z Nim – powiedział.

Abp Galbas przywołał metafory piekła, które rozwinęły się w chrześcijaństwie, czyli m.in. piekło i ciemność, ale współcześnie – jak zaznaczył – “lepiej mówić o piekle w oparciu o obrazy odnoszące się do świata relacji”, które lepiej odpowiadają wrażliwości i doświadczeniom człowieka. Zdaniem metropolity warszawskiego “piekło można dziś opisywać jako ostateczną samotność”, związaną z odrzuceniem innych, z długotrwałą nienawiścią i brakiem zaufania. To “nie samotność kogoś, kogo wszyscy opuścili, ale samotność, w której ktoś odrzucił wszystkich, samotność zamkniętą od środka”, mówił abp Galbas. – Taka samotność staje się jego piekielnym cierpieniem – mówił. 

Abp Galbas podkreślił, że “Kościół nie może głosić pewności zbawienia wszystkich ludzi, a jednocześnie zdradą nadziei byłoby, gdybyśmy tego nie pragnęli”. 

– Modlitwa chrześcijańska zawsze oddycha nadzieją. Modlitwa za zmarłych, także ta dzisiejsza, nie miałaby sensu, gdybyśmy z góry zakładali, że wieczny los każdego człowieka możemy bezbłędnie rozpoznać na podstawie jego zewnętrznej, ziemskiej historii – mówił. 

Pełna treść homilii:

Piekło
(homilia wygłoszona w Dzień Zaduszny, Warszawa, 2 listopada 2026 roku)

Siostry i Bracia,

może was to zaskoczy, zdziwi, a może nawet oburzy, ale chciałbym serdecznie was dzisiaj zaprosić do spokojnej refleksji na temat piekła. Wczoraj, w uroczystość Wszystkich Świętych, rozważaliśmy o niebie, jako celu naszego życia, dziś więc o piekle. Rok temu, podczas okazji takiej jak ta, wspomniałem krótko o czyśćcu i wówczas otrzymałem wiele próśb o podjęcie także refleksji nad piekłem. Pewna Pani zapytała wprost: „czy Kościół nadal wierzy w istnienie piekła, bo nic na ten temat nie słychać w homiliach”.

Oczywiście, można by wszystko sprowadzić do prostego bon motu, że nie ma co się zajmować piekłem, bo wszystkie diabły są na ziemi, sprawa jest jednak poważniejsza.

Dobrze też powiedzieć coś o piekle w czasie tej mszy św., którą w naszej archikatedrze odprawiamy raz do roku, modląc się razem z Wolfgangiem Amadeuszem Mozartem przy dźwiękach jego niezwykłego i poruszającego „Requiem”, które napisał w 1791 roku, w ostatnich miesiącach swojego życia. Jak wiemy jest to dzieło niedokończone. Niektórzy twierdzą, że Mozart pisząc je przeczuwał własną, zbliżającą się śmierć.

Mozart raczej wierzył w istnienie piekła. Mówią o tym już części samego „Requiem”: „Dies irae”, czyli dramatyczny obraz Sądu Ostatecznego, „Tuba mirum”, czyli trąba wzywająca umarłych przed tron Boga, „Confutatis”, czyli przeciwstawienie losu zbawionych i potępionych, czy „Lacrimosa”, czyli modlitwa o miłosierdzie.

To oczywiste, że Kościół nadal wierzy w istnienie piekła, przede wszystkim dlatego, że mówi o nim Pismo św. Słuchając przed mszą fragmentu z księgi Daniela słyszeliśmy o tym, że ci, którzy śpią jeszcze w prochu ziemi, obudzą się: jedni do wiecznego życia, drudzy ku hańbie (por. Dn 12,2).

O piekle wielokrotnie mówi sam Chrystus. Mówi o Gehennie, ogniu wiecznym, ciemnościach zewnętrznych, o płaczu i zgrzytaniu zębów. „Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją. Lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła, w ogień nieugaszony” (Mk 9,43). „Bójcie się raczej tego, powie w innym miejscu, który duszę i ciało może zatracić w piekle” (Mt 10,28).

Wszyscy też chyba znamy wspaniałą przypowieść Chrystusa o Sądzie Ostatecznym, gdzie jedni, zbawieni, idą na prawo, a drudzy, potępieni, na lewo. Do tych drugich król z przypowieści odzywa się bardzo surowo: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom” (Mt 25,41).

Z tych obrazów o Sądzie i odrzuceniu, o ogniu, ciemności, płaczu i zgrzytaniu zębów, o zamkniętych drzwiach, o pozostawaniu „na zewnątrz”, o utracie udziału w uczcie, łatwo zrobić systematyczny opis zaświatów, i – niestety – w historii niekiedy tak się działo. Tymczasem w nauczaniu Jezusa obrazy te mają przede wszystkim charakter ostrzeżenia. Mówią: nasze decyzje mają swoje konsekwencje.

Tak, gdziekolwiek Chrystus mówi o piekle, robi to w jednym celu: nie po to, by nas straszyć i doprowadzić do rozpaczy, lecz aby przed piekłem ocalić. „Bóg nie przeznacza nikogo do piekła”, powie konkretnie Katechizm (KKK, 1037). To ostrzeganie ma sens dlatego, że jesteśmy wolni, a więc – odwróciwszy się od Boga – zawsze możemy do Niego wrócić, nawet z największego zła i z największego dna. Jesteśmy wolni, zawsze możemy się więc nawracać, nawet w najbardziej ostatniej chwili życia.

Dlatego tych słów Jezusa nie należy ani usuwać jako zbyt niewygodnych, ani wykorzystywać ich do straszenia. Są przestrogą.

Siostry i Bracia,

z tego co tu mówię łatwo się zorientować, że w rozważaniu o piekle najważniejsza jest nasza wolność. Katechizm, mówiąc o piekle używa ważnego słowa: „samowykluczenie”. „Piekło, czytamy tam, to stan definitywnego samowykluczenia z jedności z Bogiem” (KKK,1033). Jakkolwiek jest to przerażające, do piekła można pójść wtedy, gdy piekło wybierzemy, gdy będziemy tego chcieli. To wolna decyzja człowieka. Chrześcijańskie myślenie o piekle nigdy nie zaczyna się od ognia, kary czy sądu, lecz właśnie od wolności.

Wolność, czyli możliwość wybierania między dobrem a złem, jest podstawowym darem Boga. Bez niej nie byłaby możliwa miłość, a ona jest w chrześcijaństwie najważniejsza. Można człowieka zmusić do określonego zachowania, do posłuszeństwa czy do podporządkowania się prawu, ale nie można go zmusić do miłości. Bóg kocha człowieka miłością nieskończoną, ale to od człowieka zależy, czy ten dar przyjmie i nań odpowie.

Właśnie tutaj pojawia się możliwość piekła. Wolny człowiek może realnie powiedzieć Bogu „nie”. Inaczej wolność byłaby pozorna. Piekło nie jest więc miejscem przygotowanym przez Boga dla nieposłusznych, jest raczej straszną możliwością ludzkiej wolności: możliwością odrzucenia Boga i odmowy wejścia w zjednoczenie z Nim.

Skorzystanie z takiej możliwości wydaje się być czymś absurdalnym, bo jeśli Bóg jest źródłem życia, dobra, prawdy i miłości, to odrzucić Go, znaczy odwrócić się od tego, czego najbardziej potrzebujemy. Człowiek pragnie życia, a może odrzucić jego Źródło; pragnie miłości, a może odrzucić Tego, który jest Miłością; pragnie szczęścia, a może zamknąć się na Tego, w którym jego pragnienie znajduje ostateczne spełnienie. Tak, dobrowolne odrzucenie miłości Boga, czyli wybór piekła, jest możliwością absurdalną, ale, niestety, realną. Każda i każdy z nas ma taką możliwość.

Z tej perspektywy lepiej rozumiemy też czym jest grzech. Zwykle myślimy o nim dość płytko, jako o złamaniu normy, czyli, że ktoś zrobił coś, czego zrobić nie powinien. To prawda, ale to nie sięga tego, co najważniejsze. Bo w chrześcijaństwie grzech dotyczy przede wszystkim relacji. Człowiek został powołany do jedności z Bogiem i z innymi ludźmi oraz ze światem przez Boga stworzonym. Grzech jest ruchem dokładnie w przeciwnym kierunku. Grzesznik, zamiast otwarcia na innych wybiera zamknięcie, zamiast daru z siebie – koncentrację na sobie, zamiast przyjęcia drugiego – użycie go albo odrzucenie.

To oczywiście nie znaczy, że każdy grzech jest natychmiast całkowitym odrzuceniem Boga. Ludzkie decyzje są uwikłane w niewiedzę, lęk, słabość, presję, przyzwyczajenia, zranienia, czy uzależnienia. Dlatego chrześcijańska tradycja zawsze pytała nie tylko o obiektywny ciężar czynu, lecz także o stopień odpowiedzialności człowieka. Kierunek jednak pozostaje czytelny: grzech rozbija komunię. Im bardziej człowiek utrwala w sobie egoizm, pogardę, nienawiść czy obojętność na innych, tym bardziej kształtuje siebie jako kogoś niezdolnego do relacji.

Siostry i Bracia,

warto wspomnieć też o wielu metaforach piekła, które obficie rozwinęły się w historii chrześcijaństwa. Wszystko to było po to, by lepiej opisać cierpienia, z jakimi – jak zakładamy – wiąże się bycie w piekle. Najbardziej znany jest oczywiście ogień, pojawiają się też ciemność, robak, który nie umiera, przepaść, więzienie, wygnanie, czy głód. Późniejsza wyobraźnia dodawała do tego – nieraz bez żadnego umiaru – barwne szczegóły: kotły, dręczące ludzi demony i rozmaite narzędzia tortur. Część tych przedstawień działała na wyobraźnię tak mocno, że zaczęto je traktować niemal jak reportaż z życia po śmierci.

Tymczasem sens tych metafor jest inny. Człowiek sięgał po prostu po opis najgorszych cierpień, jakie znał ze swojego świata, aby wyrazić coś, czego nie potrafił opisać bezpośrednio. Ogień niszczy ciało, ciemność odbiera orientację i bezpieczeństwo, wygnanie oznacza utratę domu i wspólnoty, głód i pragnienie są doświadczeniem skrajnego braku, przepaść mówi o oddzieleniu, którego nie da się łatwo pokonać. Wszystkie te obrazy próbują powiedzieć jedno: odrzucenie Boga byłoby dla człowieka katastrofą większą niż najgorsze cierpienia, jakie potrafi sobie wyobrazić.

Nie, to nie Bóg i Jego aniołowie, wymyślają wyrafinowane kary i na nie skazują człowieka, wbrew jego woli. Jeśli Bóg jest źródłem życia, to odwrócenie się od Niego samo w sobie prowadzi do utraty tego, bez czego człowiek nie może żyć. Te tradycyjne obrazy piekła, opisują skutek odrzucenia Boga przez człowieka, pokazują na co skazuje się człowiek, który definitywnie powiedział Bogu: „nie chcę Cię”.

Dzisiaj chyba lepiej mówić o piekle w oparciu o obrazy odnoszące się do świata relacji. To lepiej odpowiada naszej wrażliwości i doświadczeniu. Wielu z nas nigdy nie widziało szalejącego ognia pożaru, ale wiemy, jak niszcząca może być samotność wynikająca z odrzucenia innych, wiemy, co robi z człowiekiem długotrwała nienawiść, wiemy, jak wygląda życie kogoś, kto nikomu nie ufa, kto wszystkich traktuje jako zagrożenie i nie chce przyjąć pomocy. Dlatego piekło można dziś opisywać jako ostateczną samotność. Nie samotność kogoś, kogo wszyscy opuścili, ale samotność, w której ktoś odrzucił wszystkich, samotność zamkniętą od środka. Taki samotny człowiek nie chce Boga, nie chce drugiego człowieka, nie chce daru przebaczenia, nie chce nikomu powiedzieć: „potrzebuję ciebie”, „przyjmij mnie”. Pozostaje sam ze sobą, manifestuje swoją wolność i niezależność, ale ponieważ nie został stworzony do życia wyłącznie ze sobą, taka samotność staje się jego piekielnym cierpieniem. Człowiek daje się wówczas całkowicie ogarnąć nienawiści. Nienawiści do Boga, do innych i w końcu nienawiści do siebie. Wtedy ogień piekła nie musi być rozumiany jako fizyczny płomień, jest raczej obrazem tego nienawistnego życia pełnego samotności, rozpaczy i rozpadu.

I jest jeszcze chyba najtrudniejsze pytanie: czy człowiek rzeczywiście może odrzucić Boga całkowicie i ostatecznie? Dopóki to pytanie jest teoretyczne, nie jest dramatyczne, ale jeśli zaczynamy myśleć o tym, że taką decyzję mógłby podjąć ktoś, kogo kochamy: moja siostra, brat, dziecko, matka, wtedy to pytanie staje się straszne. Straszne jest to, że tak może się zdarzyć, że nie możemy całkowicie wykluczyć możliwości odrzucenia Boga, bo to prowadziłoby do zakwestionowania naszej wolności. Jednocześnie jednak – i na szczęście – zawsze możemy, a nawet powinniśmy, mieć nadzieję, że nikt takiej decyzji nie podejmie, a jeśli podjął, wycofa się z niej, choćby w ostatniej możliwej chwili, gdy pozna już całą Bożą dobroć i miłość.

Kościół nie może głosić pewności zbawienia wszystkich ludzi, a jednocześnie zdradą nadziei byłoby, gdybyśmy tego nie pragnęli. Kościół ogłasza świętych, czyli oficjalnie wskazuje ludzi, co do których jest mocno przekonany, że osiągnęli zbawienie. Nigdy jednak nie wskazuje potępionych, nigdy nie ogłasza, że ktoś na pewno znajduje się w piekle. Nawet wobec ludzi odpowiedzialnych za ogromne zło, za największe zbrodnie, sąd pozostawiamy Bogu. Kościół robi tak dlatego, że nikt nie zna do końca ludzkiego wnętrza, stopnia czyjejś odpowiedzialności, ostatnich decyzji, ani tego, co może dokonać się między Bogiem i człowiekiem w tym granicznym momencie życia. Zawsze zaś możemy mieć nadzieję, że tego konkretnego człowieka Bóg jednak do siebie przekonał. I tamtego też. I każdego.

Dlatego modlitwa chrześcijańska zawsze oddycha nadzieją. Modlitwa za zmarłych, także ta dzisiejsza, nie miałaby sensu, gdybyśmy z góry zakładali, że wieczny los każdego człowieka możemy bezbłędnie rozpoznać na podstawie jego zewnętrznej, ziemskiej historii. Chrześcijanin może mieć nadzieję, że Boża łaska dotrze do człowieka także tam, gdzie z ludzkiego punktu widzenia nie widać już żadnej możliwości. Może mieć nadzieję, że w ostatecznym spotkaniu z prawdą i miłością Boga, człowiek nie powie Bogu definitywnego „nie”, jak ów łotr, ukrzyżowany z Chrystusem (por. Łk 23,39-43).

Tak więc nie możemy usunąć możliwości ostatecznego odrzucenia Boga, ale zawsze możemy mieć nadzieję, że żaden człowiek z tej możliwości nie skorzysta, nie dlatego, że Bóg przemocą złamie jego wolność, ale dlatego, że Boża miłość nie przestaje szukać, wołać, przebaczać i otwierać drogi powrotu.

Tak rozumiana katecheza o piekle przestaje być przede wszystkim opowieścią o tym, co Bóg zrobi z nimi, z innymi, po śmierci. Staje się pytaniem o kierunek mojego własnego życia. Czy moje decyzje uczą mnie relacji, wdzięczności, przebaczenia i przyjmowania drugiego? Czy może jest przeciwnie: ćwiczą mnie w zamykaniu się, w pogardzie, w samowystarczalności i w nienawiści? Bo kiedy osuwam się w takie postawy, dryfuję ku piekłu. I wtedy to nie inni są nim zagrożeni, lecz ja.

Bracia i Siostry,

modlimy się w ten niezwykły wieczór za naszych bliskich zmarłych. Jesteśmy jak Maria i Marta, prosimy za naszymi ukochanymi, za naszymi Łazarzami (por. J 11,32-45), wierzymy jak one, że Bóg jednym zdaniem może wyprowadzić ich z ciemności śmierci i z chłodu grobu. Wierzymy, że i do nich powie: „wyjdź na zewnątrz” (J 11,43). A oni – w swej wolności – wyjdą.

Módlmy się też za umierających, zwłaszcza za umierających w grzechu śmiertelnym, którzy tu na ziemi, do ostatniej swojej minuty świadomie odrzucali Boga, mówili Mu: „nie”. Prośmy, by w chwili, gdy spotkają się twarzą w twarz z samym Miłosierdziem, powiedzieli Mu: „tak”!

Nigdy też, Bracia i Siostry, nikogo do piekła nie odsyłajmy. Nie życzmy nikomu, by go piekło pochłonęło, by poszedł do diabła, lub, by go wzięli wszyscy diabli. Nie straszmy dzieci, że jak będą niegrzeczne to pójdą do piekła, nikogo nie przeklinajmy i najważniejsze: tak konstruujmy swoje relacje z innymi, by, nikt, nigdy, przenigdy, nie powiedział nam: wolałbym raczej być w piekle, niż być z tobą. Ludzie, ludziom gotują los na ziemi. Nie gotujmy nikomu losu piekielnego.

I w końcu myślimy też dzisiaj o sobie samych. Jak św. Paweł, z usłyszanego przed chwilą fragmentu z Listu do Rzymian, wierzymy, że z Chrystusem również i my „żyć będziemy, wiedząc, że Chrystus powstawszy z martwych, już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma już władzy” (Rz 6,9). A kiedy to nam zagrają już „Requiem”, wierzymy, że nie będzie ono początkiem naszego wiecznego smutku, lecz wiecznego szczęścia.

Amen.

+ Adrian J. Galbas SAC

 

Podziel się
  • Podziel się na facebooku
  • Podziel się na twitterze
  • Podziel się na Google+
  • Podziel się na Linkedin
  • Wyślij mailem
  • Drukuj wpis
https://archwwa.pl/wp-content/uploads/2026/11/10.png 1200 1800 Karolina Hołownia //archwwa.pl/wp-content/uploads/2014/12/logo_kolor_male-06.png Karolina Hołownia2026-11-02 21:01:112026-11-02 21:01:11Abp Adrian Galbas w Dzień Zaduszny: “Piekło nie jest miejscem przygotowanym przez Boga dla nieposłusznych”
  • Arcybiskup Warszawski
    • dokumentacja
    • komunikat
    • List pasterski
  • Episkopat Polski
    • list pasterski
    • dokument
    • Komunikat episkopatu
  • Stolica Apostolska
    • orędzie
    • dokument
  • Informacje
    • news
    • Informacja prasowa
    • zapowiedż
    • Formacja
    • w parafiach
    • Światowe Dni Młodzieży
    • biskupi
    • wywiad
    • Kościoły Stacyjne
    • Watykan
  • synod
  • V Synod Archidiecezji Warszawskiej
  • Kuria Metropolitalna Warszawska
    • Memento
    • Komunikat Duszpasterski
    • Ogłoszenie
    • Komunikat kurialny
      • zmiany personalne
    • Pomoce duszpasterskie
    • Komunikat Prasowy
    • Komunikat Duszpasterstwa Rodzin
    • Komunikat Duszpasterstwa Dzieci i Młodzieży
    • Dokument
    • List pasterski
    • Oświadczenie
    • List
    • Przetarg
  • Nuncjatura Apostolska
    • komunikat nuncjatury apostolskiej
© Copyright - Archidiecezja Warszawska - created by baj@com
  • Twitter
  • Facebook
  • Instagram
  • Youtube
  • Flickr
  • Kontakt
  • Polityka Cookies
  • Klauzula Informacyjna
Duchowni Archidiecezji Warszawskiej zmarli w minionym roku. W Dzień Zaduszny... Św. Zygmunt Szczęsny Feliński honorowym patronem parafii na Bielanach 
Nasza witryna wykorzystuje pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie i w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. Zmiany warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do plików cookies można dokonać w każdym czasie. Szczegóły polityki cookies.
Scroll to top