Ks. infułat Sikorski odwiedził parafię we Lwowie. Zainicjował tam wieczystą adorację
Każdej nocy z soboty na niedzielę liczna grupa wiernych spotyka się na na całonocnym czuwaniu przed Najświętszym Sakramentem od godz. 20.30, następnie głoszona jest konferencja, o północy rozpoczyna się niedzielna Msza święta, po niej jest agapa i dalszy ciąg adoracji do godz. 6 rano.
Modlitwę i nabożeństwo animują ojcowie kapucyni z lwowskiego klasztoru. Na każdą adorację przyjeżdżają nowi uczestniczy, czasami z daleka. Przez cały czas można się wyspowiadać. W czasie tak niepewnym, gdy toczy się wojna, niosąca z sobą m.in. liczne rany duchowe, adoracja eucharystyczna przynosi uzdrowienie i owoce duchowe.
Tym razem w czuwaniu i modlitwach wziął udział inicjator tych nabożeństw ks. infułat Jan Sikorski.
W kazaniu podczas nocnej Mszy św., której przewodniczył, mówił o Dobrym Pasterzu, który ogarnia cierpiącego człowieka.
Chociaż adoracja w parafii lwowskiej ma nieco inny charakter, to gość z Polski widzi w niej dobry początek duchowego leczenia ran wojny. – Któż inny niż Chrystus zna serce człowieka i tylko Jemu możemy wypowiedzieć każdy ból – powiedział.
kh, KAI



