„Naszym powołaniem jest dążyć do jedności”. Centralne nabożeństwo Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan
We wstępie do nabożeństwa bp Krzysztof Nitkiewicz, przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Ekumenizmu przypomniał, że w tym tygodniu w świątyniach w całym kraju trwa intensywna, gorąca i żywa modlitwa w intencji jedności chrześcijan. Taka modlitwa zanoszona jest także w domach, klasztorach, szpitalach więzieniach, a modlący się w ten sposób tworzą niejako „niewidzialną świątynię”.
Kard. Kazimierz Nycz, który przewodniczył nabożeństwu, powiedział, że chrześcijanie gromadzą się w stołecznej świątyni, by modlić się o jedność. Przypomniał, że tematem modlitw jest w tym roku dążenie do sprawiedliwości. – Temat ten jest istotny ze względu na powtarzające się sytuacje, które przynoszą podziały, konflikty, umacniają bezprawie, zwiększają niesprawiedliwość. Naszym powołaniem, jako członków Ciała Chrystusa, jest dążyć do jedności i sprawiedliwości i je urzeczywistniać – dodał metropolita warszawski.
W kazaniu zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego w RP Andrzej Malicki przypomniał, że czytania na tegoroczne obchody Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan przygotowali chrześcijanie z Indonezji. Kraj ten, mimo postępującego ubóstwa i różnic etnicznych lub religijnych, stara się znaleźć jedność między różnymi grupami społeczeństwa. Boża miłość nie zna granic etnicznych, kulturowych czy wyznaniowych – tłumaczył bp Malicki. – Granice etniczne często pokrywają się z granicami wyznaniowymi. Może to sprawiać, że niektórzy uważają swoją grupę, naród i Kościół za wyłącznych posiadaczy prawdy.
„Pośród nasilającego się etniczno-religijnego fanatyzmu i rosnącego obecnie na świecie ducha nietolerancji, chrześcijanie mogą służyć innym, jednocząc się we wspólnym świadectwie o wszechogarniającej Bożej miłości, wołając za Psalmistą, że ‘Pan jest łaskawy i miłosierny dla każdego z nas’” – podkreślał bp Malicki. „To nasze zgromadzenie jest dobrym dowodem próby wypełnienia nakazu Bożego” – dodał kaznodzieja.
W kazaniu zwierzchnik polskich metodystów nawiązał do ostatnich wydarzeń w kraju: tragicznego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku i zamordowania prezydenta Pawła Adamowicza. Wydarzenia te – podkreślił bp Malicki – szczególnie zachęcają do refleksji nad istotą przemiany ludzkich serc i do próby odpowiedzi, czy jesteśmy gotowi na Boże dzieło w nas?
„O przemianie języka debaty publicznej, a w efekcie serc ludzkich, szczególnie myślimy właśnie w tych dniach, tak trudnych dla całego naszego narodu. Przede wszystkim na nas i na Kościele spoczywa odpowiedzialność za słowa, które mają moc, bo są Ewangelią” – powiedział bp Malicki. Dalej zaznaczył, że każdy z nas jest odpowiedzialny za wypowiadane słowa, „za to, co piszemy, ale także – jak żyjemy”. – Jeśli w tym wszystkim jest deficyt miłości Boga i bliźniego, to znaczy, że jeszcze nie jesteśmy przemienieni – tłumaczył kaznodzieja.
Przypomniał, że Polska jest krajem bardzo religijnym, a swoją wiarę deklaruje większość polskiego społeczeństwa. – Jednak czy ta wiara ma realny wpływ na naszą codzienność? Czy wyrażamy ją w miłości Boga i bliźniego? Mam wrażenie, że bardzo często mamy do czynienia z pseudoprzemianą” – argumentował zwierzchnik metodystów. „My z kolei, jako wierzący, mamy być inni. Mamy wcielać w życie zasady Ewangelii. Czy tak jest? Niestety, bardzo daleko jesteśmy od tych biblijnych wzorców” – uznał bp Malicki. Tłumaczył, że chrześcijanie mają żyć tak, jakby nie byli z tego świata, powinni być narzędziem w ręku Najwyższego. Zbawienie jest dane wszystkim, którzy uwierzą w Jezusa Chrystusa. Człowiek wtedy doznaje przemiany myślenia i postępowania, uznaje, że wola Boża jest dobra, nawraca się.
„Wielu obiecuje zmiany, nowy początek, cudowną odnowę. Wbrew pozorom, nie dotyczy to tylko polityki. Tymczasem powinniśmy pamiętać, że jedyną i prawdziwą przemianę przynosi Jezus Chrystus. Bez przemiany ludzkich serc nawet najlepsze programy i produkty – cokolwiek byśmy nabyli – będą tylko pozorne i prędzej czy później zawiodą” – stwierdził bp Malicki.
W trakcie nabożeństwa jego uczestnicy odmówili m.in. modlitwę skruchy, w której przepraszali Boga za niewypełnianie przykazania miłości, okazywanie sobie wrogości oraz to, że uważali ludzi innych Kościołów za rywali. „Wyznajemy, że nie szanowaliśmy naszych bliźnich, szerzyliśmy fałsz w mediach społecznościowych, przyczynialiśmy się do zakłócania społecznej harmonii” – brzmiała modlitwa.
Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan trwa od 18 do 25 stycznia. Termin ten został zaproponowany przez pioniera ruchu ekumenicznego Paula Wattsona z USA w 1908 r., aby obejmował czas między dniem wspominającym św. Piotra, a dniem upamiętniającym nawrócenie św. Pawła.
Materiały na tegoroczny Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan pod hasłem „Dąż do sprawiedliwości” (Pwt 16,20) zostały przygotowane przez chrześcijan z Indonezji. Teksty zostały ostatecznie opracowane i zatwierdzone przez członków Międzynarodowego Komitetu mianowanego przez Komisję Wiara i Ustrój Światowej Rady Kościołów i Papieską Radę ds. Popierania Jedności Chrześcijan.
Po raz dwudziesty drugi polską wersję materiałów przygotował ekumeniczny zespół redakcyjny, powołany przez Komisję ds. Dialogu między Polską Radą Ekumeniczną a Konferencją Episkopatu Polski. Komisji współprzewodniczą: bp Jerzy Samiec (Kościół Ewangelicko-Augsburski w RP) i bp Krzysztof Nitkiewicz (Kościół rzymskokatolicki).
W ramach Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan niektóre Kościoły, diecezje czy miasta organizują jedno nabożeństwo, inne spotykają się każdego dnia Tygodnia (właściwie oktawy). Jeszcze inne spośród tych ośmiu nabożeństw wybierają jedno, któremu nadają charakter obchodów centralnych, najczęściej w niedzielę.
KAI




















