Święto Świętej Rodziny i zakończenie Roku Jubileuszowego. „Oby w wielkiej Rodzinie Kościoła zawsze było miejsce dla każdego”

"Wasze świadectwo jest potrzebne, bo według współczesnej kultury życie w takiej rodzinie, do jakiej zachęca Kościół katolicki, jest albo niemożliwe, albo nieszczęśliwe, albo nienormalne" - mówił abp Adrian Galbas do rodzin zgromadzonych w archikatedrze warszawskiej

W Niedzielę Świętej Rodziny odbyło się diecezjalne zakończenie Roku Jubileuszowego. Mszy Świętej przewodniczył i homilię wygłosił abp Adrian Galbas.

W homilii metropolita warszawski połączył rozważania o Świętej Rodzinie z podsumowaniem Roku Jubileuszowego, który był czasem szczególnej łaski, nawrócenia i nadziei. Zwrócił uwagę, że życie Świętej Rodziny z Nazaretu nie było idealizowaną sielanką, lecz doświadczeniem naznaczonym trudami. – Gdy popatrzymy na losy Świętej Rodziny, ukazane nam w Ewangelii, widać wyraźnie, że życie Jezusa, Maryi i Józefa nie było żadną sielanką. Przeciwnie: trudności, niepokojów i cierpienia, mieli więcej niż w niejednej typowej rodzinie – podkreślił duchowny, przypominając dramat Zwiastowania, ucieczkę do Egiptu i cierpienie Maryi pod krzyżem.

Metropolita warszawski wskazał na miłość jako fundament życia małżeńskiego i rodzinnego. Wyjaśnił, że to ona sprawiła, iż Święta Rodzina „mimo tylu trudności, oparła się zniszczeniu”. Nawiązując do Listu św. Pawła do Kolosan, mówił o „garderobie” cnót, w które powinna „przyoblec się” rodzina, podkreślając, że kluczowe znaczenie ma miłość.

– Miłość jako spoiwo, miłość, bez której wszystko się rozleci, bez której nie będziemy zdolni ani do przebaczenia, ani do pokory, ani do cichości, ani do cierpliwości, ani do dobroci, ani do współczucia. Do niczego! Bo ona jest spoiwem i klejem – zaznaczył abp Galbas.

Hierarcha zaakcentował znaczenie relacji małżeńskiej jako fundamentu rodziny. – Nie ma szczęśliwych rodzin, bez szczęśliwych małżeństw – podkreślił, wyjaśniając, że po zawarciu sakramentu małżeństwa konieczna jest zmiana perspektywy z „ja” na „my”. Zaznaczył również potrzebę wzajemnego „poddania się” małżonków, rozumianego nie jako dominacja, lecz jako wzajemne liczenie się z wolą, wrażliwością i możliwościami drugiej osoby.

Arcybiskup Galbas odniósł się także do współczesnych zagrożeń dla małżeństwa i rodziny, wskazując na presję kulturową oraz kryzys demograficzny. Przypomniał, że ochrona rodziny leży w interesie całego społeczeństwa, a świadectwo wiernych małżonków jest dziś szczególnie potrzebne. – Jeśli więc jesteście szczęśliwymi małżonkami, dziećmi i rodzicami – świadczcie o tym – apelował.

W kontekście zakończenia Roku Jubileuszowego abp Galbas wyraził nadzieję, że był to czas pojednania z Bogiem i ludźmi, pogłębienia życia sakramentalnego oraz wzrostu nadziei, która – jak przypomniał za Katechizmem Kościoła Katolickiego – „chroni przed zwątpieniem” i „prowadzi do szczęścia miłości”.

Na zakończenie homilii hierarcha podkreślił, że w Kościele jest miejsce dla każdego – także dla osób żyjących samotnie, rozwiedzionych, w związkach niesakramentalnych oraz osób nieheteronormatywnych.

– Boże Narodzenie to nie czas na obcość! – zaznaczył. – Oby w wielkiej Rodzinie Kościoła zawsze było miejsce dla każdego!

>>>CAŁA TREŚĆ HOMILII