„Rozkręcają wiarę” W sobotę wyruszy pielgrzymka rowerowa do Góry Kalwarii
Miejsce pielgrzymowania nie jest przypadkowe, ale związane z czasem Wielkiego Postu, który trwa obecnie w Kościele. – Chcemy, aby ten przejazd miał również charakter postny – mówi ks. Kamil Leszczyński, dlatego na miejscu pielgrzymi wezmą udział w Mszy świętej oraz drodze krzyżowej.
To – jak podkreśla duszpasterz – druga taka pielgrzymka i na pewno nie ostatnia. – Zachęcamy ludzi do duchowego rozpoczęcia i zakończenia sezonu rowerowego – dodaje. Pierwszy wyjazd został zorganizowany do Niepokalanowa na początku października ubiegłego roku, natomiast pomysł pielgrzymowania zrodził się już kilka lat temu, gdy ks. Kamil znalazł patronkę rowerzystów – Madonnę del Ghisallo, której sanktuarium znajduje się we Włoszech. – Później razem z duszpasterstwem znaleźliśmy modlitwę, którą przełożyliśmy na język polski i trochę zmodyfikowaliśmy, dzięki czemu powstała modlitwa kolarza do Madonny del Ghisallo – dodaje.
Każdy uczestnik takiej pielgrzymki otrzymuje obrazek z modlitwą oraz wizerunkiem Madonny del Ghisallo, aby „wsiadając na rower wiedział, że ma swoją patronkę i aby element pamięci o niej skłonił do modlitwy, który stanie się rzeczywistym elementem rozkręcania wiary”.
Przez całą trasę przejazdu – jak podkreśla duszpasterz – utrzymywane jest spokojne i wyważone tempo, a pielgrzymi, podzieleni na kilkunastoosobowe grupy, poruszają się parami, co sprzyja prowadzeniu rozmów i budowaniu relacji. Na pielgrzymce do Niepokalanowa – wspomina ks. Kamil Leszczyński – mimo początkowej nieśmiałości uczestnicy “nawiązali dużo ciekawych relacji”. – Gdy wypuściliśmy informację o kolejnej pielgrzymce to ci ludzie zaczęli do siebie dzwonić i pytać czy jadą na kolejną wyprawę – mówi.
Ks. Kamil Leszczyński podkreśla, że taki sposób pielgrzymowania jest „dobrym czasem na spotkanie z samym sobą, czyli coś na co w codzienności nie mamy czasu”. – Na pielgrzymce rowerowej urzeka mnie cisza i spokój – mówi duszpasterz.
Na pielgrzymce rowerowej aspekt modlitewny – w przeciwieństwie do pielgrzymki pieszej – przenosi się na postoje, które zdarzają się często przy kościołach. – Wtedy wchodzimy do środka, aby odmówić dziesiątkę różańca, koronkę lub litanię – dodaje. Taka forma pielgrzymowania ułatwia indywidualną modlitwę oraz pozwala się wyciszyć. – Jeśli jadę to mogę z kimś rozmawiać, ale jeśli nie chcę to mogę jechać z postoju na postój i spokojnie, w ciszy o czymś myśleć, modlić się, coś rozważać, podziwiać wszystkie piękne krajobrazy – podkreśla duszpasterz.
Kolejna pielgrzymka odbędzie się na początku października do Ostrówka. – Jest tam dom św. Faustyny Kowalskiej, a 5 października przypada jej wspomnienie liturgiczne, dlatego chcemy do niego nawiązać – dodaje ks. Kamil Leszczyński.



