Homilia abp. Ludwiga Schicka wygłoszona z okazji jubileuszu 500-lecia obecności Krzyża Baryczków
Homilia Arcybiskupa Seniora Bambergu prof. Ludwiga Schicka
wygłoszona z okazji nowenny Pięćsetlecia obecności
Cudownego Krzyża Baryczkowskiego
w archikatedrze św. Jana w Warszawie
w dniu 14 listopada 2025 roku
Wasza Ekscelencjo, Najczcigodniejszy Arcybiskupie Adrianie Józefie Galbasie,
Czcigodny Biskupie Michale,
Drodzy Bracia w Posłudze Kapłańskiej,
Czcigodni Bracia i Siostry Zakonne,
Siostry i Bracia!
To dla mnie zaszczyt i radość móc odprawić z Wami Mszę Świętą i oddać cześć Krzyżowi Świętemu w tym jubileuszowym roku pięćsetlecia Krzyża Baryczkowskiego w Warszawie.
Jak wiadomo, cudowny Krucyfiks pochodzi z Norymbergii, miasta należącego do archidiecezji bamberskiej. Tam miałem zaszczyt pełnić funkcję arcybiskupa przez ponad 20 lat, mianowany przez świętego papieża Jana Pawła II.
To nie pierwszy raz, kiedy modlę się przed cudownym krzyżem tutaj, w katedrze świątojańskiej w Warszawie. Przez 16 lat przewodniczyłem Niemiecko-Polskiej Grupie Kontaktowej, w skład której wchodził również kardynał Kazimierz Nycz. W tym czasie kilkakrotnie odwiedziłem Warszawę. Uczestniczyłem również w beatyfikacji kardynała Stefana Wyszńskiego jako przedstawiciel Konferencji Episkopatu Niemiec. Podczas każdej wizyty w Warszawie modliłem się przed Baryczkowskim Krzyżem.
Mam dziś zaszczyt dołączyć do Was w obchodach 500. rocznicy Krzyża Baryczkowskiego w Warszawie. Jestem świadom, że ten krzyż, pochodzący z Niemiec, został zbezczeszczony przez Niemców w czasach powstania warszawskiego. Krzyż ten przetrwał jednak zarówno najazdy szwedzkie w XVII wieku, jak i bombardowania II wojny światowej, bohatersko uratowany przez księdza Wacława Karłowicza i dwie harcerki – Teresę Potulicką-Łatyńską i Barbarę Gancarczyk-Piotrowską, z których Pani Barbara żyje do dzisiaj. W najtrudniejszych sytuacjach Krzyż Baryczkowski był z mieszkańcami stolicy. Dodawał odwagi żyjącym, pocieszenia cierpiącym, nadziei umierającym i siły do podniesienia się ze śmierci i zniszczenia oraz do odbudowy Warszawy.
Przyczynił się również do pojednania między Niemcami a Polską.
W tych dniach wspominamy wymianę listów między biskupami polskimi i niemieckimi pod koniec Soboru Watykańskiego II w listopadzie i grudniu 1965 roku. Polscy biskupi napisali do Niemców: „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. A w swojej odpowiedzi biskupi niemieccy powtórzyli te słowa: „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Od tego czasu proces pojednania między Niemcami a Polakami trwa, ale nie jest jeszcze zakończony. Krzyż musi nadal być symbolem pojednania.
Co krzyż mówi nam dzisiaj, dla naszego chrześcijańskiego i ludzkiego życia?
Krzyż wzywa nas do życia w miłości Boga i bliźniego. Na belce poprzecznej Chrystus szeroko rozkłada ramiona i otwiera dłonie na prawo i lewo. Pragnie objąć i pobłogosławić wszystkich ludzi. Wzywa nas do miłości bliźniego i hojności!
Belka pionowa dąży do zjednoczenia nieba i ziemi. Ziemia ma żyć miłością Boga; Bóg i ludzkość powinny być zjednoczone w miłości Chrystusa. Czytanie z Listu do Filipian wzywa nas do tego: „To dążenie niech was ożywia, które było w Chrystusie Jezusie”. W miłości Chrystusa ludzie mogą nieść pokój i zbawienie na ziemi. Święty Jan Bosko napisał: „Życie ludzkie staje się owocne i pełne, gdy człowiek opiera obie stopy na ziemi, a jednocześnie jego serce jest zwrócone ku niebu”. Miłość Boga prowadzi do miłości ludzi. Krzyż jest przypomnieniem jednego i drugiego!
Krzyż to znak pojednania i odkupienia. Krzyż wybawia nas od egoizmu i egocentryzmu, zarówno osobistego, jak i społecznego, na poziomie narodowym i międzynarodowym. Wybawia nas od nacjonalizmów i ideologii rasowych. Jednoczy wszystkich ludzi w wierze w jednego Boga, który gwarantuje wszystkim tę samą godność i te same prawa.
Krzyż jednoczy również narody. W Liście do Efezjan czytamy: Ukrzyżowany i zmartwychwstały Pan burzy „mur wrogości (między narodami)… i pojedna przez krzyż” (por. Ef 2, 14-15). Krzyż pojednał i zjednoczył narody w jedności w różnorodności.
Przede wszystkim odkupuje od grzechu i winy oraz wzywa do przebaczenia i pojednania, tak jak Jezus Chrystus uczynił to na krzyżu. Modlił się nawet za swoich oprawców: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”, a skruszonemu złoczyńcy obiecał: „Dziś ze Mną będziesz w raju” (por. Łk 23, 33-46).
Krzyż jest symbolem jedności. Tu, w Warszawie, jednoczy społeczeństwo, bogatych i biednych, wielkich i małych, tubylców i imigrantów. Ten sam skutek przynosi na całym świecie!
Łączy również Niemcy i Polskę, Norymbergę i Warszawę oraz nasze archidiecezje.
Polska i Niemcy leżą w sercu Europy. W przyszłości powinny współpracować w pojednanej różnorodności i jedności opartej na współpracy na rzecz zjednoczonej Europy, która jest ważna i skuteczna dla jedności i pokoju na świecie.
Krzyż jest znakiem nadziei. Zgodnie z mottem Roku Świętego 2025, ma on uczynić nas pielgrzymami nadziei. Jesteśmy pielgrzymami nadziei, gdy głosimy Królestwo Boże, które polega na sprawiedliwości, pokoju i radości w Duchu Świętym (por. Rz 14, 17). My, chrześcijanie, żyjemy i działamy w nadziei, że Jezus Chrystus będzie coraz bardziej rozszerzał swoje Królestwo na przestrzeni dziejów i doprowadzi je do pełni u kresu swoich czasów. To daje nam nadzieję i motywuje nas do pracy na rzecz tego, co prawdziwe, dobre i piękne w naszym świecie.
Krzyż jest znakiem życia. Ci, którzy zostali ukąszeni przez węża śmierci i spojrzeli na miedzianego węża przybitego do drzewa, pozostali przy życiu, jak podaje starotestamentowa Księga Liczb (por. 21, 8-9). W Ewangelii Jana Jezus mówi: „Jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne” (J 3, 14-15). Jezus Chrystus jest światłem i życiem dla wszystkich ludzi w życiu doczesnym i w wieczności.
„W krzyżu zbawienie, w krzyżu życie, w krzyżu nadzieja”. Dlatego musimy trzymać krzyż wysoko i święcie: Crux stat dum mundus volvitur – Krzyż stoi, nawet gdy świat się kręci. Obecnie doświadczamy ciągłego kręcenia się świata. Jesteśmy świadkami wojny, którą Putin rozpoczął przeciwko Ukrainie i którą prowadzi z nieludzkim okrucieństwem od trzech lat. Zagraża ona całej Europie, a wręcz całemu światu. Cierpimy z powodu nowych nacjonalizmów i populizmów, które grożą zniszczeniem jedności Europy i wspólnoty globalnej, zdobytej po 1945 roku. Wartości i cnoty chrześcijaństwa, oparte na centralnym przykazaniu miłości Boga i bliźniego oraz Kazaniu na Górze z Ewangelii Mateusza, są kwestionowane i coraz bardziej zaniedbywane, zwłaszcza w Europie Zachodniej i Środkowej oraz w USA. Wojny i zmiany klimatyczne generują bezładne migracje milionów ludzi. Znaczenie i moc krzyża dla zbawienia i pokoju są źle rozumiane. W rezultacie, szczególnie młodym ludziom brakuje nadziei i radości, a przez to nie przyczyniają się oni w wystarczającym stopniu do dobra wspólnego. Dzięki Bogu, sytuacja jest inna w wielu miejscach, zwłaszcza w Afryce i Azji!
Dla dobrej przyszłości potrzebujemy jedności i wolności, sprawiedliwości i pokoju, miłosierdzia i miłości bliźniego. Krzyż Chrystusa może nam to wszystko dać. Dlatego krzyż ma być głoszony wszędzie i rozprzestrzeniać się po całym świecie. Cudowny Krzyż Baryczkowski i jego 500-letnia historia w tej świętojańskiej bazylice jest na to dowodem i służy jako przypomnienie.
Krzyżu Święty, bądź uwielbiony teraz i zawsze, tu w Warszawie i na całym świecie!
Amen



