Tradycyjne, z chlebem, drewniane i na dworze. Stajenki betlejemskie na Trakcie Królewskim i Starówce przyciągają tłumy
Pierwszą stajenkę w Warszawie urządzili bernardyni w kościele św. Anny na Krakowskim Przedmieściu. Tak się ona spodobała, że cała Warszawa zaczęła ją oglądać. Dopiero później powstała szopka u franciszkanów na Zakroczymskiej, a jeszcze później u kapucynów na Miodowej. Szopki odwiedzali książęta mazowieccy, królowie z dworem i prości ludzie. Rola szopek nabierała charakteru patriotycznego w czasie zaborów i okupacji niemieckiej – mówi Krzysztof Przygoda, przewodnik warszawski.
Tegoroczna szopka w kościele św. Anny nie jest już tradycyjna. – Przygotowali ją studenci ASP. Święta Rodzina jest w niej współczesną rodziną. W stajence uchylone są drzwi i widać drogę. Stoją przy niej ludzie, którzy mają maski zwierząt kojarzących się z negatywnymi cechami. Chcieliśmy w ten sposób sprowokować do zastanowienia się, co zrobiliśmy z naszym człowieczeństwem. Skoro przychodzi do nas Bóg, to powinniśmy być ludźmi miłości i miłosierdzia. Obecnie bywa odwrotnie. Człowiek dla człowieka staje się wilkiem. Chrześcijanin chrześcijaninowi sprawia cierpienie – wyjaśnia ks. Jacek Siekierski, rektor kościoła św. Anny.
W tym roku stolica ma jedną ruchomą szopkę więcej. W kościele seminaryjnym prócz Dzieciątka Jezus, Matki Bożej i św. Józefa można zobaczyć obracającego się pasterza, pociągi wyjeżdżające z tunelu i usłyszeć szemrzący strumyk z prawdziwa wodą. Większość warszawskich szopek ma jednak klasyczny charakter. Ich przesłanie jest niezmienne od lat: ubóstwo żłobu betlejemskiego podkreślane przez obecność sianka, figurki pasterzy i zwierząt zderza się z przyjściem na świat Boskiego Syna, zapowiedzianego przez anioła i wskazanego przez gwiazdę. Niektóre stajenki wzbogacone są o bieżący akcent nawiazujący do sytuacji w Kościele czy w Polsce.
– W tym roku w naszej szopce oprócz tradycyjnych motywów jest też postać św. Wincentego á Paulo z dziećmi. Jedno tuli, a drugie trzyma za rączkę. Tak jest często przedstawiany w ikonografii. A to z tego powodu, że m. in. opiekował się dziećmi, szczególnie tymi porzuconymi czyli pochodzącymi z nieprawego łoża. Nad figurą naszego założyciela umieściliśmy słowa z Ewangelii św. Marka: „Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje Mnie przyjmuje”. Św. Wincentego umieściliśmy w stajence z dwóch powodów. Po pierwsze w 2017 roku będziemy obchodzić jubileusz 400-lecia charyzmatu wincentyńskiego. A po drugie chcieliśmy wzmocnić tocząca się w Polsce kampanię w obronie życia ludzkiego – wyjaśnia ks. Piotr Rutkowski z parafii Św. Krzyża.
Właśnie od bazyliki świętokrzyskiej 7 stycznia rozpocznie się bezpłatny spacer z przewodnikiem po szopkach Traktu Królewskiego, Starówki i Nowego Miasta. – Spotykamy się o godz. 10 przy stajence. Zachęcam do zabrania z sobą dzieci. Ciekawostki o szopkach wzbogacę o historie odwiedzanych miejsc i opowieści przekazane mi przez babcię. Po drodze odwiedzimy m.in. ruchomą szopkę u kapucynów i żywą przed katedrą Wojska Polskiego. Spacer potrwa ok. 3 godz. – zaprasza Krzysztof Przygoda.
„Gość Warszawski”



