Abp Galbas: „Uwielbienie Miłosierdzia Bożego to praktykowanie go względem ludzi”

W Niedzielę Miłosierdzia Bożego metropolita warszawski abp Adrian Galbas przypomniał, że istotą chrześcijaństwa jest doświadczenie Boga, który „nie poniża, ale przywraca do życia”, a odpowiedzią człowieka powinny być: uwielbienie, nawrócenie i miłosierdzie wobec innych.

Metropolita warszawski przewodniczył w niedzielę 12 kwietnia Mszy Świętej przy figurze Jezusa Miłosiernego w Parku Moczydło na warszawskiej Woli. Eucharystię poprzedziła Koronka do Miłosierdzia Bożego. Uroczyste obchody Niedzieli Miłosierdzia Bożego odbyły się w tym miejscu po raz 24.

W homilii hierarcha odniósł się do dwóch słów: „szalom”, czyli „pokój”, oraz „rahamim”, oznaczającego kobiece łono. – Miłosierdzie znaczy urodzić się na nowo, powstać na nowo, odzyskać życie, stać się nowym człowiekiem – powiedział abp Galbas i dodał, że Kościół od początku głosi tę prawdę, odczytując Biblię jako „księgę miłosierdzia”.

Metropolita warszawski zaznaczył, że cała wiara chrześcijańska jest głoszeniem miłosierdzia. – Każda strona Ewangelii, każdy czyn Jezusa jest zapisem Jego miłosierdzia, które zatriumfuje w godzinie Jego krzyża, śmierci i zmartwychwstania – powiedział.

Nawiązując do Ewangelii o przyjściu Jezusa do niepewnych i wystraszonych uczniów, hierarcha zwrócił uwagę, że żadnego z nich nie poniżył, żadnemu nie wypomniał słabości. – Przychodzi i mówi im „Szalom” – tłumaczymy to jako „Pokój wam”, ale to jest coś więcej. To pokój, którym On sam jest – pokój scalający, budujący ten wystraszony Kościół – zaznaczył.

Hierarcha przypomniał także postać św. Faustyny, poprzez którą – jak zaznaczył – Jezus przypomniał światu o swoim nieskończonym miłosierdziu, tak bardzo potrzebnym Kościołowi i światu. Zwrócił uwagę na nabożeństwa o silnym wymiarze uczuciowym, przekazane m.in. przez kobiety, jak nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa czy nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego.

Mówiąc o odpowiedzi człowieka na dar Bożego miłosierdzia, wskazał, że jego doświadczenie prowadzi do wewnętrznego podniesienia. – Jak doświadczasz Bożego Miłosierdzia jako grzesznik, jako człowiek przeżywający swoją nędzę moralną i swoje biedy, jak ci apostołowie, czujesz się dowartościowany, podniesiony, odnaleziony, a nie poniżony – powiedział.

W dalszej części homilii duchowny wskazał na sposoby odpowiedzi na Miłosierdzie Boże. Podkreślił, że pierwszą powinna być postawa uwielbienia. – Zamiast się wysilać i próbować zrozumieć Boże Miłosierdzie, lepiej jest je uwielbiać – powiedział, dodając, że pomocą w zachwycie nad nim jest „Dzienniczek” św. Faustyny.

Drugim sposobem – jak zaznaczył – jest skorzystanie z Bożego Miłosierdzia poprzez nawrócenie. Ostrzegł przed postawą zuchwałej ufności. – Można czasami nieświadomie popaść w postawę, która jest grzechem przeciwko Duchowi Świętemu i polega na zuchwałej ufności w Boże miłosierdzie. To znaczy, gdy myślę, że mogę grzeszyć, ile chcę, bo Bóg i tak wybaczy. To jest zuchwałe, to naśmiewanie się z Miłosierdzia Bożego – wyjaśnił. Zaapelował przy tym o korzystanie z sakramentów, przypominając, że „nie ma takiego grzechu, którego by Bóg w swoim Miłosierdziu nie odpuścił, jeżeli w pokorze Mu go oddajemy”.

Zaznaczył również, że uwielbieniem Bożego Miłosierdzia jest jego praktykowanie wobec innych. – Jeżeli Miłosierdzie Boże polega na tym, że człowiek, który go doświadcza, nie czuje się poniżony, ale odnaleziony i dowartościowany, to praktyka Miłosierdzia względem bliźnich polega na tym samym – powiedział, wyjaśniając, że chodzi o to, by ludzie wokół nas nie czuli się upokorzeni, wzgardzeni.

Metropolita warszawski podkreślił, że dla chrześcijanina dobrze przeżywającego swoją wiarę każdy dzień i tydzień powinien być czasem Miłosierdzia Bożego.