Dzień Bożego Narodzenia. „Bóg zrobił do nas krok przez wieczność. Zróbmy mały krok do siebie nawzajem”

Uroczystej Mszy Świętej sprawowanej w Dzień Bożego Narodzenia w archikatedrze warszawskiej przewodniczył abp Adrian Galbas, metropolita warszawski. Do wspólnej modlitwy dołączyli także bp Michał Janocha oraz bp Piotr Jarecki, biskupi pomocniczy archidiecezji warszawskiej

Abp Galbas w homilii nawiązał do czytanego dziś Prologu Ewangelii św. Jana. Podkreślił, że wszechmocny i przedwieczny Bóg mógł przyjść na świat w dowolny sposób. Wybrał ubogie narodziny jako małe bezbronne Dziecko. – Nie chciał, by się go bano, lecz by Go kochano. Dziecka się nie boimy – podkreślił.

Zwrócił uwagę, że liturgia nie mówi tylko o początku Boga, ale również o tym, że nasze życie może się zacząć na nowo, gdy naprawdę przyjmiemy Chrystusa. – Tak więc Bracia i Siostry – zróbmy to. W te święta i od tych świąt pozwólmy sobie na początek, na odrodzenie – zaapelował.

Wyjaśnił, że ten nowy początek to przede wszystkim zbliżenie się do Chrystusa, by Go poznać, tak jak zna się żywą osobę. A zaraz potem – odnowienie relacji z bliźnimi.

– Bóg, aby przyjść do nas zrobił krok przez wieczność. Czy potrafimy zrobić krok do siebie, krok na nasze możliwości? – pytał.

Podkreślił, że punktem wyjścia jest odnowienie relacji rodzinnych. Zrobienie kroku w stronę męża, żony, dzieci, rodziców. Mówił o trudnościach w życiu rodzinnym. Wspominał o przerażającym procederze zostawiania osób starszych na czas świąt w szpitalach.

– Jeśli uda nam się być razem na tych naszych kilkudziesięciu metrach kwadratowych, to łatwiej będzie i dalej. W relacjach zawodowych, kościelnych i  narodowych – przekonywał kaznodzieja.

– Jeden krok do siebie w Kościele. Ty modlisz się tak, ja tak. Ty wolisz tę gazetę, ja tę. Tobie bliżej do tych, mnie do tamtych, ale wszyscy wyznajemy dziś to samo zdanie: że dla nas i dla naszego zbawienia Bóg zrobił wielki krok. Zróbmy więc do siebie, choćby najmniejszy. Ile metrów jest pomiędzy ważnymi domami na Krakowskim Przedmieściu, w Alejach Ujazdowskich i na Wiejskiej? Da się zrobić do siebie krok? Spotkać się w pół drogi, by porozmawiać? Mieszkańcy i pracownicy tych domów: zróbcie to!  Dziennikarze: pomóżcie w tym – mówił abp Galbas.

Podkreślił, że bardzo wiele zależy od nas. Wielka narodowa przemoc wypływa z naszej małej przemocy, a światowy pokój z małego pokoju między nami i w nas.

– Kilka lat temu pewien profesor z Poznania złożył mi życzenia, które wtedy uznałem za niepoważne. „Księże, księdzu, sobie i wszystkim wokół, życzę, żeby nie było wojny. Ja już jestem stary i wiem co mówię”. Dziś te życzenia nie brzmią absurdalnie. Przeszywają. Żeby nie było wojny. I to naprawdę zależy, te rozplątania światowe i polskie, od tego, jak jest w nas i jak jest na tych naszych kilkudziesięciu metrach kwadratowych. I od tego kroku, który możemy zrobić – powiedział metropolita warszawski.

Jeszcze dziś, w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia, metropolita warszawski spotka się ze wspólnotą Sant’Egidio, która po raz siedemnasty przygotowuje obiady bożonarodzeniowe, spotkania świąteczne i upominki dla bezdomnych, seniorów, ubogich, emigrantów, uchodźców. W podziemiach kościoła Wniebowstąpienia Pańskiego na Ursynowie do stołu zasiądzie 450 zaproszonych osób.

KAI, js/Archidiecezja Warszawska

>>>CAŁA TREŚĆ HOMILII