Trudna sytuacja spowodowana koronawirusem w Peru. Pomoc niosą biskupi

- W uroczystość Bożego Ciała arcybiskup Limy odprawił Eucharystię bez udziału wiernych, ale wcześniej zebrał i rozłożył w kościele zdjęcia wielu ludzi, wśród nich i tych, którzy zmarli z powodu koronawirusa - mówi prof. Franklin Ibáñez. Peru jest jednym z krajów najbardziej dotkniętych pandemią. Na trudną sytuację wywołaną przez koronawirusa odpowiedzieli tamtejsi biskupi.

Mimo szybkiej reakcji władz na szerzącą się pandemię, Peru znalazło się wśród krajów o największej liczbie osób zakażonych. Liczba chorych cięgle rośnie – najwięcej jest ich w stolicy kraju, a najtrudniejsza sytuacja panuje na południu. Kolejnym problemem jest ubóstwo, utrata pracy przez połowę ludzi oraz handel uliczny, który utrudnia zachowanie koniecznych środków ostrożności. Trudną sytuację wywołaną przez koronawirusa w tym południowoamerykańskim kraju opisuje Franklin Ibáñez, profesor filozofii na uniwersytecie w Limie. Peruwiański uczony podkreśla, że najlepiej na problemy związane z koronawirusem odpowiedział Kościół katolicki.

– Wielu dziennikarzy, a co za tym idzie i wiele mediów podkreśliło wyraźnie, że Kościół katolicki jest instytucją, która najlepiej odpowiedziała na problemy związane z koronawirusem, zarówno na poziomie duchowym, jak i materialnym. Na przykład w uroczystość Bożego Ciała arcybiskup Limy odprawił Eucharystię bez udziału wiernych, ale wcześniej zebrał i rozłożył w kościele zdjęcia wielu ludzi, wśród nich i tych, którzy zmarli z powodu koronawirusa. Był to bardzo mocny znak, który nas zjednoczył i umocnił – podkreślił w rozmowie z papieską rozgłośnią prof. Ibáñez.

Zauważył, że również na poziomie materialnym to właśnie” biskupi jako pierwsi w całym kraju rozpoczęli kampanię pomocy i solidarności w trudnym czasie lockdownu”. – W Amazonii, na przykład, dzięki ich staraniom zakupiono odpowiedni sprzęt do produkcji tlenu, którego bardzo tam brakowało. W ten sam sposób Kościół stara się pomóc w dostarczeniu innych podstawowych rzeczy koniecznych do życia. Naprawdę wielu biskupów bardzo się w tę pomoc zaangażowało – dodał.

Wśród innych problemów prof. Ibáñez wymienia nauczanie na odległość, do którego system oświaty w Peru nie był przygotowany, mimo zapowiedzi rządu, że lekcje w kolejnym roku szkolnym będą prowadzone wyłącznie wirtualnie. Tymczasem ponad połowa rodzin nie ma komputera w domu, a rozdawane przez władze tablety nie załatwiają sprawy. Dlatego dostęp do nauki będzie bardzo utrudniony, co zwiększy i tak dużą już nierówność społeczną.

kh/KAI