Papież w Domu św. Marty: bez miłosierdzia nie ma sprawiedliwości

Papież w Domu św. Marty: bez miłosierdzia nie ma sprawiedliwości
O miłosierdziu jako warunku sprawiedliwości mówił dziś Franciszek podczas dzisiejszej porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Komentując czytania liturgiczne, oraz nawiązując do jednego z fragmentów Ewangelii papież skupił się w swej refleksji nad postaciami trzech kobiet oraz trzech sędziów i zauważył, że ludzie często doświadczają dziś osądu pozbawionego miłosierdzia.

Trzy kobiety wspominane przez papieża to niewinna Zuzanna, o której mówi pierwsze dzisiejsze czytanie (Dn 13,41-62), następnie kobieta pochwycona na cudzołóstwie, dla której uczeni w Piśmie i faryzeusze żądają kary śmierci (J 8,1-11) oraz uboga wdowa domagająca się sprawiedliwości (Łk 18, 1-8). Franciszek zauważył, że według niektórych Ojców Kościoła wszystkie trzy są alegorycznym wyobrażeniem Kościoła: Kościoła świętego, grzesznego, i potrzebującego pomocy. Natomiast trzej sędziowie są źli, zdemoralizowani.

Mówiąc o uczonych w Piśmie i faryzeuszach, domagających się egzekucji cudzołożnicy Ojciec Święty podkreślił, że ich serca były zdemoralizowane surowością, czuli się czystymi, bo przestrzegali litery prawa, ale nie byli święci, gdyż surowość tego typu może się rozwijać jedynie wówczas, gdy dana osoba prowadzi podwójne, obłudne życie. „Ci, którzy surowo osądzają Kościół prowadzą podwójne życie. Z taką surowością nie da się nawet oddychać” – stwierdził papież.

Z kolei Franciszek poświęcił uwagę dwóm starym sędziom szantażującym Zuzannę, aby się im oddała, lecz ona się opierała. Zauważył, że ich serca były zdemoralizowane przez pożądliwość, która z czasem stawała się coraz straszliwsza, coraz gorsza. Wreszcie przypomniał sędziego, którego uboga wdowa prosiła o wymierzenie sprawiedliwości. Ów sędzia Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi, oni go nie obchodzili, myślał tylko o sobie. Był aferzystą, który na sądzeniu zbijał fortunę. Był zdemoralizowany pieniądzmi, prestiżem. „Ci sędziowie – aferzysta, przewrotni, rygoryści nie wiedzieli co to jest miłosierdzie” – zauważył Ojciec Święty.

„Demoralizacja odwodziła ich od zrozumienia miłosierdzia, bycia miłosiernymi. A Biblia nam mówi, że właśnie w miłosierdziu mieści się słuszny osąd. Zaś trzy kobiety – święta, grzeszna i potrzebująca będące alegorycznym wyobrażeniem Kościoła – cierpią z powodu tego braku miłosierdzia. Także dzisiaj lud Boży, gdy napotyka na takich sędziów, cierpi z powodu osądu bez miłosierdzia, zarówno w życiu cywilnym, jak i kościelnym. A gdzie nie ma miłosierdzia, tam nie ma też sprawiedliwości. Kiedy lud Boży dobrowolnie przychodzi prosząc o przebaczenie, aby być osądzonym jakże często znajduje jednego z tych sędziów” – powiedział papież. Dodał, że znajduje przewrotnych, usiłujących go wykorzystać, nie dających tlenu duszy, nie dających nadziei, znajduje rygorystów, surowo krających w ludziach skruszonych, to co sami skrywają w swej duszy. To jeden z najcięższych grzechów – zaznaczył Franciszek.

Na zakończenie Ojciec Święty uznał za jedne z najpiękniejszych słowa dzisiejszej Ewangelii: „Nikt cię nie potępił?” – „Nikt, Panie! Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam” – jedno z najpiękniejszych, gdyż pełne są miłosierdzia – zaznaczył papież.

 

Katolicka Agencja Informacyjna