Kard. Sako alarmuje: sytuacja w Iraku jest dramatyczna

Trwające obecnie w Iraku największe protesty społeczne od czasu obalenia reżimu Saddama Husseina w 2003 r. sprawiają, że sytuacja w kraju może wymknąć się spod kontroli - donosi kard. Louis Sako, chaldejski patriarcha Babilonu. W ciągu dwóch miesięcy w kraju zginęło 360 osób, a 16 tys. zostało rannych.

Patriarcha wypowiedział się dla Radia Watykańskiego, relacjonując obecną sytuację w swoim kraju. Sytuacja w kraju jest dramatyczna i w każdej chwili może wymknąć się spod kontroli. Drogi i mosty są nieprzejezdne, szkoły i uniwersytety pozamykane. W ten sposób sytuacja wygląda nie tylko w stołecznym Bagdadzie, ale w wielu miastach Iraku. Masowe protesty wybuchły głównie z powodu ubóstwa, korupcji i dostrzegalnej przez nich przepaści majątkowej między obywatelami a władzą.

– Nasi ludzie są wykończeni latami niekończącej się wojny, biedą, brakiem nadziei i przede wszystkim biernością skorumpowanych władz, które myślą jedynie o sobie” – mówi Radiu Watykańskiemu kard. Sako.

“Ludzie masowo wyszli na ulice. Domagają się godnego życia, nowych miejsc pracy, mieszkań, opieki socjalnej i medycznej, przywrócenia podstawowych usług, w tym brakujących dostaw energii. Chcą też ustąpienia obecnego reżimu promującego politykę wykluczenia i sektaryzmu – mówi papieskiej rozgłośni chaldejski patriarcha Babilonii.

– Chcą niezależnych, demokratycznych władz, które będą prawdziwie budowały jedność kraju. Chcą Iraku dla wszystkich jego mieszkańców, a nie tylko przywilejów dla nielicznych. Sytuacja jest dramatyczna, ludzie nie mają pracy, panuje ubóstwo, ogromna korupcja paraliżuje życie. Istnieje prawdziwa przepaść między obywatelami a klasą polityczną”.

Kard. Sako wskazuje na szczególnie trudną sytuację chrześcijan, których aktualne władze dyskryminują i odmawiają im równouprawnienia. Przypomina, że w Iraku trwają obecnie największe protesty społeczne od czasu obalenia reżimu Saddama Husseina w 2003 r.

ad, KAI/Stacja7