Jubileusz Chorych i Niepełnosprawnych: święto życia i miłości

Mimo ogromu cierpienia, jakie można było zobaczyć, to było wielkie święto życia i miłości. Tak o Jubileuszu Chorych i Niepełnosprawnych, który zakończył się 12 czerwca w Rzymie mówią jego uczestnicy.

W trzydniowym spotkaniu, którego zwieńczeniem była niedzielna Eucharystia z Papieżem wzięło udział kilkadziesiąt tysięcy osób z całego świata. Przybyli na wózkach inwalidzkich, a nawet łóżkach szpitalnych, w otoczeniu rodziny, przyjaciół, lekarzy, pielęgniarek i wolontariuszy. Słuchali katechez, pielgrzymowali przez Drzwi Święte wszystkich papieskich bazylik, trwali na modlitwie, a także zacieśniali więzy, co jak mówią w społeczeństwie, które odrzuca „innych” jest bardzo potrzebne. By wyjść naprzeciw ich potrzebom w okolicy Watykanu na czas Jubileuszu powstał polowy szpital oraz punkty zachęcające do włączenia się w wolontariat.

Wyjątkowy charakter miała papieska liturgia na placu św. Piotra. Całość tłumaczona była na język migowy. Czytania mszalne powierzono dwojgu niewidomych posługujących się alfabetem Braille’a. Ewangelię nie tylko odczytano, ale także przedstawiono w formie inscenizacji, tak by dla zebranych była bardziej zrozumiała. Zrobiła to upośledzona młodzież należąca do Wspólnot Arki. W postać Jezusa wcielił się chłopak z Zespołem Downa. Wśród ministrantów służyli mężczyźni z niepełnosprawnością intelektualną, obecny był też głuchy diakon z Niemiec.

Nad zdrowiem pielgrzymów zebranych na placu św. Piotra czuwali nie tylko watykańscy pielęgniarze, ale również członkowie włoskiej organizacji UNITALSI, zajmującej się transportem chorych do sanktuariów maryjnych.

KAI