Co odkryli marianie na Marymoncie

Nieznane zdjęcie św. Faustyny z bratem Stanisławem, a także zdjęcie jej rodziców oraz jej spowiednika, ks. Michała Sopoćki spoczywają w archiwum parafii księży marianów Matki Bożej Królowej Polski w Warszawie.

 – Odczytuję to jako zaproszenie, by wychodzić do „nowych ubogich” i ukazywać im oblicze miłosiernego Boga – mówi ks. Marcin Jurak MIC, proboszcz.

– Na fotografie natknąłem się, porządkując parafialne archiwum. Zdjęcie spowiednika Apostołki Bożego Miłosierdzia znajdowało się w kronice parafialnej prowadzonej za czasów, gdy kapelanem istniejącej na miejscu kościoła kaplicy był właśnie ks. Sopoćko. Fotografie s. Faustyny z bratem i jej rodziców były w pudełku wśród zdjęć z różnych okresów parafii – mówi ks. Marcin Jurak MIC, proboszcz kościoła na Marymoncie.

Zdjęcie s. Faustyny z bratem zostało zrobione w lutym 1935 r., podczas wizyty zakonnicy w rodzinnym domu w Głogowcu spowodowanej chorobą jej matki. Z tego czasu znane są rodzinne fotografie świętej, ale ta z bratem Stanisławem jeszcze nie ujrzała światła dziennego. Z lektury “Dzienniczka” wiadomo, że siedem lat młodszego od niej brata miłowała szczególnie.

– Stasio odprowadził mnie do auta; mówiłam mu, jak bardzo Bóg kocha dusze czyste, upewniłam go, że Bóg jest z niego zadowolony. Kiedy mu mówiłam o dobroci Bożej i jak o nas [Bóg] myśli, rozpłakał się jak małe dziecko, i nie dziwiłam się jemu, bo jest to duszyczka czysta, więc łatwo poznaje Boga – pisała zakonnica.

Także fotografia ks. Michała Sopoćki wykonana w 1924 r. w otoczeniu chórzystów to unikat. Jak podaje parafialna kronika, spowiednik świętej założył na Marymoncie chór, składający się z wojskowych i świeckich.

– Ks. Sopoćko pracował tu w latach 1920-1924, rozbudował kaplicę i doprowadził do poświęcenia kościoła – wyjaśnia proboszcz.

Jak fotografie świętej i jej rodziny znalazły się w posiadaniu warszawskiej parafii? – Powiązałem te zdjęcia a obecnością bł. Michała Sopoćki – mówi proboszcz. I dodaje: – Wiadomo, że błogosławiony kapłan przyjaźnił się z marianami: bp Jerzym Matulewiczem oraz z proboszczem nowego kościoła ks. Zygmuntem Trószyńskim. Prawdopodobnie ks. Sopoćko opowiadał im o kulcie Bożego Miłosierdzia, a także o s. Faustynie. Nie wiadomo jednak , w jakich okolicznościach fotografie znalazły się w parafii.

– O szerzeniu się kultu Bożego Miłosierdzia, a także wpływie ks. Sopoćki na naszą parafię może mieć fakt, że w kościele znajduje się jedne z najstarszych obrazów Jezusa Miłosiernego namalowany w 1941 r. – wyjaśnia proboszcz.

Odnalezione zdjęcia będą swoistą relikwią dla zgromadzenia. Na ich podstawie ks. proboszcz planuje także zlecić namalowanie obrazu św. Faustyny. Sam fakt odkrycia tak cennych pamiątek jest dla duchownego Bożym znakiem.

– Odczytuję to, jako zaproszenie dla mnie osobiści i dla całej parafii, by wychodzić do “nowych ubogich” i ukazywać im oblicze miłosiernego Boga. Wiele osób żyje dziś w materialnym dobrobycie, ale nie mogą odnaleźć sensu życia, są zagubieni – wyjaśnia ks. Marcin Jurak.

Agata Ślusarczyk