Będzie sekcja zwłok Vincenta Lamberta

Prokuratura we Francji wszczęła na wniosek rodziców śp. Vincenta Lamberta śledztwo w sprawie możliwości usiłowania zabójstwa tego niepełnosprawnego mężczyzny. Już zapowiedziała sekcję zwłok. Adwokat żony Vincenta nie kryje oburzenia.

Informacja o decyzji dotyczącej przewiezienia ciała zmarłego do Paryża w celu przeprowadzenia sekcji zwłok nadeszła niedługo po tym, jak podano wiadomość o śmierci mężczyzny. Ma to związek z rozpoczętym śledztwem na wniosek rodziców Lamberta, którzy zgłosili prokuraturze iż mogło dojść do usiłowania zabójstwa ich syna przez “zorganizowaną grupę przestępczą”. Było to ich ostatnie działanie w walce o życie umierającego wtedy syna. W wyniku śledztwa przesłuchana ma zostać m.in. żona Vincenta Rachel Lambert, czyli jedyny jego prawny opiekun. To ona wspólnie z lekarzami zdecydowała, że dalsze podawanie jedzenia i wody jej mężowi jest “uporczywą terapią” i powinno być zaniechane. Wskutek odłączenia sondy odżywiającej i nawadniającej Vincent umarł po 9 dniach.

Jak podaje portal FranceInfo sekcja zwłok ma wykazać, czy śmierć została spowodowana działaniem osób trzecich, np. poprzez podanie zastrzyku uśmiercającego. Nie wiadomo, czy za takie działanie będzie uznany sam fakt odłączenia tego człowieka od sony odżywiającej. W tej sprawie był już przez prokuraturę przesłuchiwany dr Sanchez – lekarz prowadzący Vincenta Lamberta.

– To poważny błąd naszego wymiaru sprawiedliwości. Nie akceptuję tej decyzji. To dodaje cierpienia bliskim osobom w i tak trudnej sytuacji. Proszę wyobrazić sobie nieustanną żałobę i w dniu, w którym następuje uspokojenie nadchodzi wiadomość o konieczności sekcji zwłok. – powiedział Francis Fossier, pełnomocnik Rachel Lambert. Nie krył również oburzenia tym, że sekcja będzie przeprowadzana w Paryżu, nie zaś w Reims, gdzie umarł Vincent. – To całkowicie nieuzasadniony brak zaufania do lokalnych lekarzy – dodał.

Vincent Lambert zmarł dziś rano, 11 lipca w szpitalu, w którym przebywał i w którym 9 dni wcześniej pozbawiono go jedzenia i wody. Nie był utrzymywany przy życiu przez żadną aparaturę. Oddychał samodzielnie, miał cykle czuwania i snu, reagował na twarze ludzi i ich głos. Walka o możliwość dalszej opieki nad nim trwała od 2013 r. Jego żona uznała, że dalsze sztuczne karmienie nie ma racji bytu, skoro jego stan nie będzie ulegał poprawie ani pogorszeniu. Przeciw tej decyzji protestowali rodzice Vincenta. Kolejne sądy i trybunały orzekały wyroki na korzyść opinii Rachel Lambert. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał ostateczny wyrok 20 maja br. orzekając, że sondy nawadniające i odżywiające powinny zostać odłączone. Stało się tak 2 lipca. Vincentowi były podawane środki przeciwbólowe, aby nie cierpiał w związku ze śmiercią głodową.

ad, FranceInfo/Stacja7