4. rocznica śmierci ks. Hamela, zamordowanego przez terrorystów

26 lipca minęły 4 lata od śmierci francuskiego kapłana Jacquesa Hamela. Został on zamordowany przez terrorystów islamskich w czasie sprawowania Mszy. Obecnie trwa jego proces beatyfikacyjny.

Niemal 86-letni ks. Hamel został brutalnie zamordowany przez dwóch islamistów 26 lipca 2016 r., gdy sprawował Mszę św. w swoim kościele w Saint-Étienne-du-Rouvray koło Rouen. Dwaj napastnicy wzięli czworo wiernych obecnych w kościele jako zakładników, jeden z nich został ciężko ranny. Jednej z kobiet udało się uciec z kościoła i zawiadomić policję. Zamachowcy zostali zastrzeleni przez służby bezpieczeństwa.

Już 9 miesięcy później rozpoczął się proces beatyfikacyjny ks. Hamela. W tym przypadku papież uchylił przepis wskazujący, że od śmierci kandydata na ołtarze musi minąć co najmniej pięć lat. Jest to jeden z najszybciej rozpoczętych procesów beatyfikacyjnych w nowożytnej historii Kościoła.

W czwartą rocznicę męczeńskiej śmierci ks. Hamela w maleńkim kościółku w Saint-Étienne-du-Rouvray odprawiono Mszę świętą. Przyszło na nią tak wiele osób, że nie wszyscy mogli zmieścić się w środku. Na modlitwie obecny był m.in. przewodniczący francuskiego episkopatu, wielu biskupów i kapłanów, przedstawiciele władz państwowych, rodzina ks. Hamela, a także osoby, który były świadkiem morderstwa oraz.

W swojej homilii abp Éric de Moulins-Beaufort wskazał, że brutalność tej zbrodni paradoksalnie rzuciła cenne światło. Ukazała, że „są w naszym świecie siły nienawiści, ale są też siły przebaczenia, pojednania i wzajemnego zaufania”. Świadkowie tej tragedii i bliscy ks. Hamela modlili się pokój na świecie i w ludzkich sercach.

Po liturgii odbyła się także uroczystość cywilna. Minister spraw wewnętrznych Francji podkreślił, że ks. Hamel “zginął pod ciosami najbardziej niesławnego i ślepego barbarzyństwa, popełnionego w imię morderczej ideologii” i że morderstwo to było “próbą zamordowania części duszy narodowej”.

Połączenie tych dwóch uroczystości – religijnej i państwowej – było znakiem wspólnego szacunku dla każdego ludzkiego życia i sprzeciwem wobec przemocy. Była to też okazja, by przypomnieć, że we Francji wciąż niedostateczne są działania przeciwko nasilającemu się radykalizmowi i podziałom między ludźmi. Sprzeciwiał się nim wspominany 26 lipca ks. Jacques Hamel, który kochał wszystkich bez różnicy i nie odmówił pomocy nikomu, kto go o nią prosił.

Siostra ks. Hamela, Roseline, napisała książkę opowiadającą o ich życiu rodzinnym i relacji, jaka łączyła ją z bratem. Wspomina w niej, że już jako kilkuletni chłopak Jacques bawił się w odprawianie Mszy i przebierał za księdza.

Kapłaństwo było jego największym marzeniem, nigdy jednak nie szukał zaszczytów i nie marzył o karierze. Był skromnym człowiekiem znanym jedynie swym parafianom, tym bardziej zaskakuje, że po śmierci stał się uniwersalnym symbolem braterstwa.

Roseline Hamel powiedziała o swoim bracie, że fakt iż zginął on u stóp ołtarza jest dla niej wyrazem największej wierności. Przyznała też, że uczyła się od Jacquesa przebaczania i umiejętności dialogu i dlatego zdobyła się na odwagę, by spotkać się z matką jednego z morderców, która mieszka w Saint-Étienne-du-Rouvray koło Rouen, gdzie pracował ks. Hamel. – Najpierw kilkakrotnie rozmawiałyśmy przez telefon, potem zaczęłyśmy się spotykać. Myślę, że ta relacja nam obu pozwala przezwyciężyć ból po stracie. Ja straciłam brata, a ona syna, który został zabity przez służby bezpieczeństwa – powiedziała Roseline Hamel. Podkreśłiła też, że książkę o swym bracie napisała po to, by świat poznał prostego zwyczajnego człowieka, który pozostał wierny do końca i właśnie dlatego stał się uniwersalnym symbolem braterstwa, pokoju i pojednania.

 

Le Seigneur est mon berger : je ne manque de rien.Sur des prés d’herbe fraîche, il me fait reposer.Il me mène vers…

Opublikowany przez Père jacques hamel Czwartek, 9 lipca 2020

 

Proboszcz sąsiedniej parafii mówił o nim, że “był skromny, nieśmiały i zawsze miał coś do zrobienia”. Kapłan był też bardzo zaangażowany w dialog Kościoła ze światem, zwłaszcza z islamem i utrzymywał bardzo przyjazne stosunki z miejscową wspólnotą muzułmańską, a zwłaszcza z jej imamem. Przewodniczący Regionalnej Rady Kultu Muzułmańskiego Mohammed Karabila powiedział o ks. Hamelu, że był on „człowiekiem pokoju, religii, o jasnym charyzmacie, był osobą, która oddała swe życie swoim ideałom i swojej wierze oraz poświęciła swoje życie innym”.

Niedługo przed swoją śmiercią ks. Hamel napisał do swoich parafian list na rozpoczęcie wakacji, który dziś traktowany jest jako jego duchowy testament. W liście napisał, że jest to „czas powrotu do źródeł”, spotkania, dzielenia się i modlitwy i że w czasie wakacji można się wsłuchać w Boże wezwanie do spełnienia marzeń o świecie cieplejszym, bardziej ludzkim i braterskim.

Jest to też czas spotkania – z bliskimi, przyjaciółmi, chwila sprzyjająca przeżyciu czegoś razem, zwrócenia większej uwagi na innych takimi, jakimi są; czas dzielenia się swej przyjaźni i swych radości, swego wsparcia dla dzieci, pokazania im, że mogą na nas liczyć. I jest to czas modlitwy: módlmy się za tych, którzy tego najbardziej potrzebują, o pokój o lepsze współżycie. I wreszcie jest to rok miłosierdzia, niech nasze serca będą bardziej wrażliwe na piękne rzeczy, na każdą osobę, którym grozi, że mogą czuć się bardziej samotne.

Grób ks. Hamela szybko stał się miejscem pielgrzymek dla francuskich księży. Klerycy natomiast widzą w nim wzór do naśladowania, „starszego brata”, który aż do ostatnich dni swego życia dawał się innym.

 

os, KAI/Stacja7