„Dla nas to wydarzenie duchowe”. Kościół Matki Bożej Saletyńskiej poświęcony

Metropolita warszawski w Niedzielę Chrystusa Króla konsekrował kościół Matki Bożej Saletyńskiej we Włochach • - Rok liturgiczny kończymy mocnym akcentem poświęcenia świątyni - podkreśla ks. Grzegorz Ozga, proboszcz i przełożony saletynów, którzy są duszpasterzami tej parafii

Podczas uroczystej Eucharystii kard. Kazimierz Nycz dokonał wszystkich znaków poświęcenia kościoła – namaścił ołtarz, w świątyni zapalono światło oraz tzw. zacheuszki, dokonał też namaszczenia ścian kościoła. – To nie my poświęcamy Panu Bogu godzinę Eucharystii. To On daje nam tę godzinę. Czy przyjmiemy to zaproszenie? – pytał metropolita warszawski, namaszczając ołtarz w kościele Matki Bożej Saletyńskiej.

W tym ważnym dla parafii wydarzeniu wzięli także udział księża i bracia zakonni, którzy posługiwali w parafii w poprzednich latach. Parafia istnieje bowiem już 43 lata i posługują w niej księża saletyni.

Kościół w Starych Włochach powstał w latach 50. XX wieku, po wybudowaniu świątyni św. Teresy od Dzieciątka Jezus we Włochach. – Trochę to wyglądało tak, że przeniesiona drewniana kaplica została obudowana kolejnymi „klockami”. Właściwie ciągle trwał jeden wielki remont a dobudowywane przez lata części budynku były łączone i remontowane. W końcu doszliśmy do takiego momentu, że wszystko, co powinno być w kościele zrobione – było gotowe. W niedzielę stawiamy ostateczną pieczęć. Rok liturgiczny kończymy mocnym akcentem poświęcenia świątyni – mówi ks. proboszcz i podkreśla, że dla parafii jest to przede wszystkim wydarzenie duchowe.

Przygotowania duchowe do poświęcenia świątyni rozpoczęły się we wrześniu. W tej intencji parafianie modlili się co środę podczas adoracji Najświętszego Sakramentu po wieczornej Mszy św. Raz w miesiącu uczestniczyli w liturgii pokutnej, a cały październik i nabożeństwa różańcowe były ich modlitewnym przygotowaniem.

W tygodniu bezpośrednio poprzedzającym uroczystość odbyły się parafialne rekolekcje. – Odwiedzili nas więźniowie z zakładu karnego w Zamościu, którzy dzielili się swoim świadectwem nawrócenia i spotkania Boga w więzieniu. Jeden dzień rekolekcyjny poprowadził ich kapelan ks. Tomaszem Źwiernik, znany rekolekcjonista, następny – wraz z konferencją dla rodzin przeprowadził ceniony duszpasterz ks. Marek Dziewiecki. Była też wieczorna adoracja w intencji konsekracji świątyni – opowiadał ks. Ozga MS.

Świątynia pod wezwaniem Matki Bożej Saletyńskiej w Warszawie Włochach jest prosta, skromna, bez zbędnych detali. W głównym ołtarzu znajduje się tzw. krzyż saletyński. W świątyni jest też kaplica Matki Bożej Saletyńskiej – Płaczącej. Jednorazowo w kościele może się zmieścić ok. 500 osób. Na terenie parafii mieszka ok. 10 tys. osób.

Początki posługi saletynów w Warszawie są związane z historią parafii pw. św. Teresy od Dzieciątka Jezus we Włochach, utworzonej w 1934 roku. Pierwszym jej proboszczem był ks. prałat Julian Chrościcki, będący także rektorem Wyższego Seminarium Duchownego w Warszawie. W czasie okupacji niemieckiej został on aresztowany i osadzony w więzieniu na Zamku Lubelskim. Wówczas złożył ślub, że jeśli odzyska wolność, postara się utworzyć w swojej parafii ośrodek kultu maryjnego.

Ks. Chrościcki postanowienie to zrealizował w 1948 roku, sprowadzając do swojej parafii saletynów. Podpisał umowę z ks. prowincjałem Michałem Kolbuchem MS, w której parafia zobowiązała się, że po przykryciu dachem nowego kościoła nastąpi podział terytorialny parafii, a saletyni otrzymają dotychczasową drewnianą kaplicę znajdującą się w Nowych Włochach. Zakonnicy w zamian mieli pomagać w duszpasterstwie oraz postarać się o plac pod budowę kościoła w Starych Włochach.

W 1976 roku kard. Stefan Wyszyński utworzył samodzielną parafię pw. Matki Bożej Saletyńskiej.

awo/archwwa.pl