Synod Biskupów o Amazonii rozpoczął obrady

Nie wyrzucajcie z tej auli Ducha Świętego! - tymi słowami upomniał zgromadzonych na pierwszej sesji ojców synodalnych papież Franciszek, wygłaszając rozpoczynające obrady przemówienie. W Synodzie o Amazonii uczestniczy 185 ojców synodalnych.

Na początek prosił wszystkich zgromadzonych, by przede wszystkim byli wsłuchani w obradach w natchnienia Ducha Świętego, bo to On powinien być ich głównym narratorem. – Nie wyrzucajcie Go z tej sali! – prosił.

Następnie skupił się na uwrażliwieniu biskupów na potrzebę słuchania i wsłuchania się w rzeczywiste potrzeby ludów zamieszkujących obszar Amazonii. Skrytykował pojawiającą się często wśród duchownych tendencję do postrzegania niektórych kultur jako „cywilizacji drugiej kategorii”, co – jak zauważył – „dystansuje się od rzeczywistości do ludu i oddziela nas od niego, co jest brakiem szacunku”.

Przytoczył tu pewną sarkastyczną uwagę, którą miał na widok procesji biskupów i kardynałów wygłosić jeden z amazońskich Indian: „czym w rzeczywistości różnią się ich kanciaste birety od naszych pióropuszy?”. Przyznał, że było mu przykro gdy to usłyszał.

Zdaniem Franciszka prawdziwym zagrożeniem we wsłuchiwaniu się w ludy Amazonii jest ideologia i podejście ideologiczne. – Ideologia jest niebezpieczną bronią. Jest redukcyjna i prowadzi do wyolbrzymiania naszych pretensji do intelektualnego rozumienia odmiennej kultury bez podziwiania jej lub samodzielnego oceniania – zauważył papież.

Ojciec Święty zaznaczył, że „Synod nie jest parlamentem, nie jest centrum telefonicznym, nie jest środkiem, by pokazać, kto ma większą władzę nad mediami, a kto ma więcej władzy w sieci, aby narzucić jakąkolwiek ideę czy plan”.

Ojciec Święty zaapelował do ojców synodalnych o modlitwę, a także rozważną refleksję i dialog. „Słuchajcie z pokorą. Wiemy, że nikt z nas nie wie wszystkiego i że musimy mówić odważnie. Nawet jeśli się wstydzimy, musimy powiedzieć to, co czujemy. Tutaj musi istnieć braterstwo. Słuchajcie z pokorą i mówcie z odwagą” – wskazał Franciszek.Papież zaznaczył, że Synod jest procesem, i musi być chroniony jak dziecko, z delikatnością. „Właśnie dlatego musimy dbać o braterski aspekt, intymność. Chodzi o delikatność i ostrożność w komunikacji, którą będziemy czynili na zewnątrz. Jest wielu ludzi, którzy chcą wiedzieć, bracia dziennikarze, którzy są powołani do służby. Będą służby prasowe, briefingi. Ale proces taki jak synod można zrujnować, jeśli wychodzą z tej sali być trochę uszkodzony, jeśli bez zastanowienia powiem to, co myślę. Synod jest drogą Kościoła-Matki, który z powodu nieroztropnego przekazania informacji może prowadzić do dwuznaczności”.

Przestrzegał również ojców synodalnych przed pochopnymi rozmowami z dziennikarzami po wyjściu z sali obrad, „jak to miało miejsce na wcześniejszych synodach”. – Bądźcie roztropni, nie mówcie wszystkiego, co wam siedzi w głowie. Nie może być tak, że jeden synod jest w auli a drugi rozgrywa się na zewnątrz – prosił Franciszek.

Jego ostatnim wezwaniem było, by ojcowie synodalni nie tracili poczucia humoru. Wspomniał o tym informując, że zawsze po serii 4 przemówień będzie 4-minutowa chwila milczenia na przemyślenie słów, które zostały wygłoszone. – Ostrzegano mnie przed wprowadzaniem takiej chwili ciszy, mówiono, że wtedy wszyscy będą spali. Na poprzednim synodzie, tym o młodzieży widziałem jednak że było odwrotnie: spali na przemówieniach a cisza ich budziła – zażartował Ojciec Święty.

ad, Crux/Stacja7