Papież jest wielokrotnie niewłaściwie rozumiany. Przyjaciel Franciszka o jego nauczaniu

Przyjaciel papieża: Nieznajomość nauczania Franciszka przyczyną kontrowersji ♦ Wiele informacji o działaniach dyplomatycznych papieża Franciszka nie dociera do opinii publicznej, np. uwolnienie 15 listopada na Kubie 900 więźniów politycznych, co było bezpośrednim w efektem negocjacji papieża ♦ Juan Grabois - konsultant Papieskiej Rady Iustitia et Pax, zaufany współpracownik papieża Bergoglio gościem debaty w Centrum Myśli Jana Pawła II

– Nauczanie papieża Franciszka nie jest wystarczająco szeroko rozpowszechniane. Niektóre homilie czy przemówienia nie są tłumaczone na język angielski, a wielu biskupów w Argentynie nie czytało żadnej z jego encyklik. To może wpływać na niezrozumienie jego przesłania – powiedział Juan Grabois, konsultant Papieskiej Rady Iustitia et Pax, zaufany współpracownik papieża Bergoglio, kiedy ten był arcybiskupem Buenos Aires. Słowa te wygłosił podczas debaty zorganizowanej przez Pallotyńską Fundację Misyjną Salvatti.pl w Centrum Myśli Jana Pawła II.

Jako przykład nie przetłumaczonego dokumentu na język angielski jest przemówienie wygłoszone podczas Światowej Konferencji Ruchów Ludowych, które odbyło się w Rzymie na początku listopada. – Są różne wersje językowe, ale minęło już prawie dwa tygodnie, a wersja angielska jeszcze się nie pojawiła. Przypuszczam, że jest tak dlatego, iż papież używa w nim bardzo mocnych słów, negując budowanie murów między narodami. A to – zdaniem niektórych – treść niepoprawna politycznie w kontekście wyborów w Stanach Zjednoczonych – powiedział.

Zdaniem Graboisa, papież wielokrotnie jest niewłaściwie rozumiany. Zarzuca mu się lewicowość, sympatyzowanie z komunizmem, przekraczanie granic nauczania społecznego Kościoła, podczas, gdy on stawia w centrum uwagi to, co jest sednem Ewangelii i nauczania Jezusa Chrystusa – miłość bliźniego.
Gość debaty przyznał, że dzisiaj pojęcia „lewicowy” i „prawicowy” w ogóle nie mają racji bytu. – To XIX koncepcje, rodem z czasów Rewolucji Francuskiej, kiedy to w parlamencie po prawej stronie zasiadali dostojnicy kościelni i arystokracja, a po lewej mieszczanie, robotnicy i rzemieślnicy. Jeśli ktoś walczy z niesprawiedliwością społeczną natychmiast przypina mu się „łatkę” lewicującego, chociaż jednocześnie jest przeciwko aborcji, eutanazji itd. Natomiast prawicowymi konserwatystami czasami nazywamy tych, którzy chcą „zakonserwować” przede wszystkim swoje przywileje. Rządy niejednokrotnie mają wrażenie, że papież je krytykuje. Nie rozumieją, że krytykuje on jedynie globalny system niesprawiedliwości społecznej, w który niestety wszyscy są zamieszani i jeśli nie powiemy: „stop” globalizacji obojętności, która ogarnia świat, za 20 lat w Europie będziemy mieli osiedla slumsów, bo coraz więcej młodych ludzi po studiach nie ma pracy lub pracuje za niegodziwe wynagrodzenie” – mówił Grabois i zaznaczył: „W pojedynkę nic nie zrobimy, ale kiedy będziemy działać w małych grupach, które będą ze sobą współpracowały, mamy szansę zmienić źle działające systemy społeczne”.

Przyznał, że papież Franciszek ma wielu przeciwników także w Kościele, bo są grupy, które chcą chronić swoje interesy. „Ale to też się zmienia. Kiedy trzy lata temu znalazłem się na parkingu w Watykanie, widziałem najbardziej ekskluzywne samochody, jakie można spotkać. Kiedy dziesięć dni temu zajrzałem na parking, auta były dużo mniejsze” – zauważył.

Na pytanie, czy papież Franciszek kontynuuje politykę społeczną Jana Pawła II, Grabois odpowiedział, że żyjemy w zupełnie innych czasach i nie mamy już „zimnej wojny”, ale mamy uchodźców i teraz z tą kwestią trzeba sobie poradzić. Gość debaty podkreślał, każdy kraj ma prawo do własnej polityki imigracyjnej, ale kiedy pozwalamy, żeby kobiety w stanie błogosławionym tonęły w Morzy Śródziemnym – promujemy ukrytą aborcję. Kiedy pozwalamy, by z powodu dyrektyw Unii Europejskiej emerytom w Grecji zmniejszano emerytury, by żyli na granicy ubóstwa – popieramy eutanazję.

Przyznał, że w tym kontekście zarzuca się papieżowi Franciszkowi, iż czyni małe gesty, np. zaprasza do siebie rodzinę uchodźców, ale nie robi niczego na skalę światową. Tymczasem, wiele informacji o działaniach dyplomatycznych papieża Franciszka nie dociera do opinii publicznej. Przykładem jest uwolnienie 15 listopada na Kubie 900 więźniów politycznych, co było bezpośrednim w efektem negocjacji papieża.

Grabois podkreślił, że papież sam przyznaje, że ani on, ani Kościół nie mają monopolu na interpretowanie problemów społecznych i sam papież ich nie rozwiąże. Swoim nauczaniem wskazuje jedynie drogę, którą należy podążać. Kiedy jednak nie znamy w pełni wszystkich papieskich przemówień, trudno ją odnaleźć.

KAI