Franciszek o współczesnych bożkach

Podczas pierwszej po przerwie wakacyjnej audiencji generalnej w Watykanie papież Franciszek komentował treść pierwszego przykazania. Mówiąc o współczesnych formach bałwochwalstwa wymienił m.in. poświęcanie dzieci i życia rodzinnego dla kariery.

Ze względu na upały audiencja odbyła się w auli Pawła VI. Swoją katechezę Franciszek poświęcił pierwszemu przykazaniu Dekalogu: „Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!” (Wj 20, 3). Wskazał, że by prawdziwie kochać, trzeba być istotami wolnymi od bożków.

Na wstępie Ojciec Święty zauważył, że skłonność czynienia sobie bożków właściwa jest zarówno osobom wierzącym jak i ateistom. Przypomniał naukę katechizmu, iż „bałwochwalstwo nie dotyczy tylko fałszywych kultów pogańskich. Pozostaje stałą pokusą wiary. Polega na ubóstwianiu tego, co nie jest Bogiem”. Zauważył, że można dorastać w rodzinie nominalnie chrześcijańskiej, ale w rzeczywistości skoncentrowanej na tym co jest obce Ewangelii. Mogą to być przedmioty, obrazy, idee, role w społeczeństwie.

Papież zaznaczył, że bałwochwalstwo bierze się z pewnej fiksacji, obsesji na tle posiadania danego obiektu lub zrealizowania jakiegoś planu, osiągnięcia określonej pozycji. Wydaje się to cudowną drogą do szczęścia, wieżą sięgającą nieba (por. Rdz 11,1-9), i wszystko staje się podporządkowane temu celowi.

Franciszek zauważył, że bożki domagają się kultu, rytuałów; dla nich padamy na twarz i wszystko poświęcamy. Podobnie jak w starożytności składane są i dziś dla nich ofiary z ludzi. „Dla kariery poświęca się dzieci, zaniedbując je lub po prostu nie rodząc; piękno wymaga złożenia ofiar z ludzi; sława domaga się złożenia siebie w ofierze, swojej niewinności i autentyczności. Bożki domagają się krwi. Pieniądze kradną życie, a przyjemność prowadzi do samotności. Struktury ekonomiczne poświęcają ludzkie życie dla większych zysków. Człowiek żyje w obłudzie, czyniąc i mówiąc to, czego oczekują inni, ponieważ narzuca to jemu bożek autoafirmacji. W ten sposób rujnowane jest życie, niszczone są rodziny, a ludzi młodych zostawia się pod kontrolą wzorców destrukcyjnych, tylko po to, by zwiększyć zyski” – stwierdził Ojciec Święty.

Bożki także zniewalają. „Obiecują szczęście, ale go nie dają. Żyjemy dla tej rzeczy lub danej wizji, pochwyceni w wir samozniszczenia, czekając na rezultat, który nigdy nie nadejdzie” – powiedział papież. Wskazał na zasadniczą różnicę między bożkami a prawdziwym Bogiem.

„Miłości nie można pogodzić z bałwochwalstwem: jeśli coś staje się absolutne i nietykalne, to jest wówczas ważniejsze niż współmałżonek, dziecko lub przyjaźń. Przywiązanie do jakiegoś przedmiotu lub idei czyni nas ślepymi na miłość. W ten sposób, by dążyć za jakimś bożkiem możemy nawet zaprzeć się ojca, matki, dzieci, żony, męża, rodziny – rzeczy najdroższych. Przywiązanie do jakiegoś przedmiotu lub idei czyni nas ślepymi na miłość. Weźcie to sobie do serca: bożki kradną nam miłość. Bożki sprawiają, że jesteśmy ślepi na miłość. By prawdziwie kochać, trzeba być istotami wolnymi od bożków. Jaki jest mój bożek? Usuń go, i wyrzuć przez okno” – stwierdził Franciszek na zakończenie swej katechezy.

KAI/ad