Asia Bibi: Dziękuję Bogu za wolność

Dziękuję Bogu. Niech Pan będzie uwielbiony za moją wolność - to pierwsze słowa Asi Bibi, chrześcijanki z Pakistanu, tuż po wypuszczeniu z więzienia, gdzie spędziła 9 lat. Obecnie przebywa w bezpiecznym, choć niepodawanym ze względów jej bezpieczeństwa, miejscu.

„Dziękuję Bogu. Niech Pan będzie uwielbiony za moją wolność” – te słowa niezłomna chrześcijanka miała wypowiedzieć po opuszczeniu więzienia w Multanie, gdzie w odosobnieniu spędziła ostatnie lata. Jednocześnie pakistańskie służby potwierdziły, że zostało zatrzymanych dwóch strażników więziennych, którzy przygotowywali jej zabójstwo.

– Ze względu na bezpieczeństwo Asii Bibi nie możemy ujawniać wielu faktów. Mogę jednak potwierdzić, że przebywa obecnie ze swoją rodziną – mówi Radiu Watykańskiemu Alessandro Monteduro, kierujący włoskim oddziałem papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, które od samego początku wspiera rodzinę niezłomnej chrześcijanki.

– Uwolnienie Asii Bibi jest bez wątpienia wspaniałą wiadomością, jednak biorąc pod uwagę protesty, których świadkami byliśmy w minionych dniach, trzeba zaznaczyć, że pełnia szczęścia będzie dopiero wówczas, gdy kobieta i jej bliscy będą całkowicie bezpieczni – mówi Monteduro. – Słuszne jest nieprzekazywanie zbyt wielu informacji. Asia Bibi ma się dobrze i wreszcie przebywa ze swoją rodziną, to mogę potwierdzić. Cieszy się obecnością męża i dzieci. Dalsze kroki w jej sprawie nie mogą ograniczać się jedynie do działań organizacji pomocowych takich, jak nasza. Oczekujemy decyzji ze strony władz Pakistanu i krajów, które zadeklarowały chęć przyjęcia u siebie całej rodziny. W ich rękach jest teraz rozwiązanie całej sytuacji”.

Przyszłość Asii Bibi wciąż nie jest pewna. Źródła rządowe poinformowały, że będzie mogła opuścić kraj dopiero wówczas, gdy Sąd Najwyższy odrzuci odwołanie wniesione przeciwko jej uniewinnieniu. Tymczasem w kraju narasta napięcie. Istnieją duże obawy, że piątkowe modlitwy w meczetach zakończą się falą ulicznych protestów, jak to miało miejsce po ogłoszeniu wyroku uniewinniającego Asię Bibi.

KAI/ad